Sprawy Miejskie

Sprawy Miejskie

Mapa na ścianę

       Starówka nam pięknieje, ale wciąż słychać utyskiwania na jej wizerunkowe niedostatki. Wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach.

       Radny Piotr Buczek nawiązał do tego wątku podczas październikowej sesji rady miejskiej. Zwracał uwagę, że robiąc rewitalizację poszczególnych budynków nie należy zapominać o pozostałych. Wskazał kilka konkretnych miejsc, które wyślizgują się procesowi ożywienia czyli rewitalizacji: ulica Rzeźnicka, kamienica przy Głogowskiej 1 i inne.

        Podzielam jego niepokój w tej kwestii. Być może dlatego, że nie widziałem wizualizacji projektu; czegoś podobnego do tego, czego – mając na myśli Kolegium Jezuickie, dopominała się moja redakcyjna koleżanka. W trosce o szczegóły wracam do sprawy mapy Wschowy. Kiedy kilka lat temu, w atmosferze sukcesu, umieszczano ją przed ratuszem, utyskiwałem przed Ireneuszem Mieżowcem, że jest zbyt mała i trudno jest dopatrzyć się na niej pojedynczych ulic. Jednak naczelnik, wtedy biura, a teraz wydziału promocji nie dał się przekonać do mojej – malkontenta - wersji. Pozostał przy swoim samozadowoleniu.

      Dziś więc, już za pomocą medialnego narzędzia wracam do tematu. Już nie tylko utyskuję, ale wychodzę z konkretną propozycją, którą bezowocnie dzieliłem się kiedyś z innym naczelnikiem z Ratusza. Wydaje mi się, że idealnym miejscem na dużą, wyrazistą mapę Wschowy z symbolami,  logami firm jest ściana budynku przy ul. Głogowskiej 1. Ściana ta i tak czeka na tynkowanie, a więc jest dobry moment, aby połączyć przyjemne z pożytecznym. Mówiąc  o kosztach warto wspomnieć, że być może zechce w nich uczestniczyć właściciel prężnie rozwijającego się portalu i gazety, który akurat tam ma swoją siedzibę. Gdyby tak, jak w piosence Kabaretu Starszych Panów, zabrać się za to „wespół zespół”, mapa byłaby jak malowana. Byłoby to także przedsięwzięcie w ramach tak propagowanego przez drugiego wiceburmistrza Miłosza Czopka partnerstwa publiczno-prywatnego.

Komentarze   

 
#10 mondovi 2011-11-23 08:54
@Chris
No to załóżmy, że jest kilku turystów, pewnie niecodziennie, pewnie pasjonatów,ale powiedzmy sobie szczerze - Wschowa potęgą turystyczną nie jest. Mapa stała kiedyś w rynku - dobrze pamiętam? I jeśli już, tam powinna być. Ulotki, mapa internetowa - dobry pomysł.
 
 
#9 Mieszkanka 2011-11-22 00:51
Popieram Chrisa.Też widuję i to wcale nie tak rzadko turystów w naszym mieście.Sama byłam zaskoczona,kied y pytali mnie o drogę z Rynku do Klasztoru.Nie ma co kpić z pomysłu pana Andrzeja.Może rzeczywiscie zamiast mapy na tym budynku powinno znaleźć się coś innego.Byle nie reklama typu ,,Media -nie dla idiotów""
 
 
#8 Chris 2011-11-21 23:32
Cytuję mondovi:
Turyści we Wschowie są jak Yeti, albo potwór z Loch Ness...

Jeśli chodzi o jeziornego potwora to niestety nie znam w ogóle tego gatunku, natomiast co do YETI, to czytałem "Tomka na tropach YETI" więc chyba kojarzę jak wygląda. I muszę przyznać, że widuję czasami przedstawicieli tej tajemniczej formy życia przemierzającyc h trakt od Rynku do Klasztoru Franciszkanów. Można ich poznać po aparatach fotograficznych i tempie w jakim się poruszają - spacerowym krokiem. I rzeczywiście jak YETI, na razie wywołują moje zdziwienie rozglądając się z zainteresowanie m po naszym "zwykłym" mieście czy też robiąc zdjęcia naszej "zwykłej" ulicy Niepodległości. Chyba powoli trzeba się z nimi oswajać, i może nie koniecznie planem, ale małymi prostszymi metodami zwiększać populację tego przetrzebionego u nas gatunku.
Co do prostych metod mam na myśli np wytyczenie szlaku łączącego najciekawsze miejsca w mieście i przygotowanie jeśli nie ulotki papierowej to choć internetowej jej wersji.
 
 
#7 mondovi 2011-11-21 11:12
Turyści we Wschowie są jak Yeti, albo potwór z Loch Ness. Ilu ich jest - takich, którzy nie maja rodziny, czy znajomych mogących ich oprowadzić? Mapa jest zbędna moim zdaniem.
 
 
#6 John 2011-11-15 20:57
Miejsce na mapę miasta, oczywiscie tu zgodzę się z autorem, dużą i czytelną, jest w centrum miasta czyli na rynku. Wskazane w artykule miejsce jest moim zdaniem pomysłem błędnym i z uwagi na lokalizacje kompletnie bezsensownym.
 
 
#5 a może ... 2011-11-15 20:30
a może tak w nawiązaniu do przyległych murów namalować plan miasta z tamtego okresu... ? ciekawa lekcja historii ....
 
 
#4 syzyf 2011-11-15 13:31
Podzielam opinię pinka. To nie jest miejsce na mapę. PO pierwsze ogromna mapa z reklamami tylko oszpeci to miejsce. Nie jest to również główny ciąg komunikacyjny w mieście, stąd i samochodów i pieszych jest tam za mało, aby mogła ona wypełniać dobrze swoją funkcję. Lepszym rozwiązaniem jest umieszczenie kilku planów miasta w elementy małej architektury i dopracowanie istniejącego już systemu oznakowania miasta. Centralne plany, w samych centrach miast są wypierane przez wspomniane rozwiązania. Moja propozycja - zaproszenie artystów i stworzenie muralu, jakich propozycje dużo widzimy w dużych miastach.
 
 
#3 Pongo 2011-11-15 11:50
A o jakich turystach tutaj mowa? Kto i kiedy widział tutaj ostatniego? Chyba, że zaczną wycieczki miasto sukcesu przyjeżdżać oglądać.
 
 
#2 Andrzej 2011-11-15 11:34
Cytuję pinek:
Pamiętam z czasów PRL piękne murale Pewex czy też GS, PSS czy też „oszczędzaj w PKO”. Do dziś na ulicy Pocztowej można oglądać małego fiata na budynku LOK.
Propozycja pana Andrzeja może doprowadzić do sytuacji, że będzie potrzeba mapy do dojścia do mapy. Wspomniane zaś loga firm, domyślnie sponsorów, w takim formacie może oszpecić ten fragment miasta.
Jest wiele sposobów na kierowanie turystów w miejsca warte zobaczenia. Myślę, że gigantyczna mapa miasta jest najgorszym z nim.

... i tu się pięknie różnimy, panie "pinek". To miejsce i tak będzie odwiedzane przez turystów, bo jest tam widok na mury miejskie, pomnik i teren zielony z ławkami. A inni czytelnicy co sądzą?
 
 
#1 pinek 2011-11-15 10:39
Pamiętam z czasów PRL piękne murale Pewex czy też GS, PSS czy też „oszczędzaj w PKO”. Do dziś na ulicy Pocztowej można oglądać małego fiata na budynku LOK.
Propozycja pana Andrzeja może doprowadzić do sytuacji, że będzie potrzeba mapy do dojścia do mapy. Wspomniane zaś loga firm, domyślnie sponsorów, w takim formacie może oszpecić ten fragment miasta.
Jest wiele sposobów na kierowanie turystów w miejsca warte zobaczenia. Myślę, że gigantyczna mapa miasta jest najgorszym z nim.
 

Ostatnie komentarze

  • Rafaello diTravelfan
    Hej ! Jestem świeżo po lekturze Twojej barwnej relacji z imprezy Kolory pustynnych ...

    Czytaj więcej...

     
  • www.
    Nie do końca ze wszystkim się zgodzę, ale w gruncie rzeczy dobrze napisane i będę ...

    Czytaj więcej...

     
  • Krystyna
    Brawo Janeczko - są miejsca,gdzie rządzi przyroda, a nie pseudoturyści jakiejkolwiek ...

    Czytaj więcej...

     
  • anastazja
    świetnie autor opisuje swoje wojaże w lutym i ja lecę do Indii i trochę się ...

    Czytaj więcej...

     
  • http://www.
    Bardzo dobrze powiedziane, w wielu kwestiach się zgadzam.

    Czytaj więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 18 gości oraz 0 użytkowników.