Sprawy Miejskie

Sprawy Miejskie

Czekając na TIR-y

       Po tekście o perturbacjach przy budowie obwodnicy postanowiłem nie pisać już więcej o swojej ulicy. Przynajmniej przez dłuższy czas. Uznałem, że taka prywata nie uchodzi, że tyle ciekawych spraw dzieje się we Wschowie, że tematów innych niż moja ulica do pisania nie zabraknie. Po kilku miesiącach muszę jednak pośrednio wrócić do kwestii „dojazdówki do obwodnicy”. To taki wdzięczny temat. Jednak nie tylko o ulicy Obrońców Warszawy poniżej będzie. 

       Nieco ponad dwa tygodnie temu władze samorządowe naszego miasta triumfalnie obwieściły, że obwodnica jest już przejezdna podkreślając, że czekaliśmy na tę ważną inwestycję od lat. Nie wiem jak w Ratuszu, ale ja czekałem (od 2004 roku, kiedy to zapewniano o rychłym rozpoczęciu prac) raczej na obwodnicę drogi Leszno-Głogów lub Głogów-Leszno, jak kto woli. No ale cóż, cieszmy się z Wschowa pięknieje - tak wygląda park po pracach Spółki Komunalnej i budowie drogitego co mamy. Udręczeni mieszkańcy wielu ulic centrum Wschowy np. ul. Niepodległości z pewnością czekali razem z zadowolonymi urzędnikami. Ja też uważam, że należało ruch TIR-ów w tym miejscu zlikwidować. Tylko czemu kosztem mieszkańców innych ulic?

      Co zastanawiające, burmistrz Krzysztof Grabka stwierdził (jak podało Radio Elka w informacji „Obwodnica już przejezdna”), iż zmniejszy się przede wszystkim ilość samochodów przejeżdżających np. obok klasztoru, któremu  ruch i spaliny bardzo szkodziły”. Wynika z tego, że wymienione przez włodarza spaliny to bardzo dziwne ustrojstwo. Otóż, to co szkodziło klasztorowi zapewne dobrze przysłuży się gotyckiej świątyni w Przyczynie Górnej. Kościół, mur z gotycką bramą położone tuż przy rondzie już doczekać się nie mogą zbawiennego wpływu spalin i wstrząsów. Zastanawiający jest fakt, że gospodarz naszego miasta w przytoczonej wypowiedzi nie dał pierwszeństwa czynnikowi ludzkiemu. Jak dobrze, że hałas TIR-ów Takie chwasty podziwiamy już od kilku miesięcynie przeszkadzał mieszkańcom (wiem z autopsji czym wieczorem dla mieszkańców kamienic w centrum miasta jest TIR z pustą naczepą podskakujący na kostce brukowej). Być może wynika z tego, że spaliny ludziom nie szkodziły, bo przecież przez tyle lat powinni do nich przywyknąć. Przykro by było, gdyby dla pana burmistrza wyborcy tak mało znaczyli, że nie raczył się nad nimi pochylić.

       Tak zwana obwodnica została otwarta. Zasada „cierpieliśmy my, teraz pocierpcie wy” działa. Przy szkole muzycznej, przy LO, przy terenach rekreacyjnych nad stawami i wreszcie przy kościele w Przyczynie Górnej zaplanowano wzmożony ruch. Co gorsza, na ulicy Obrońców Warszawy powstało w ostatnim czasie przedszkole. Dzieci, które dość często obserwuję na spacerach w parku już niedługo zanucą:

„Chodzi lisek koło drogi,

Nie ma ręki nie ma nogi

Nic już nie ma, bo go TIR przejechał”.

        Stało się, obwodnica otwarta. Wyszedłem więc przed dom obserwować sunące nową drogą ciężarówki i zadowolonych kierowców, którzy przebijać się już przez centrum nie muszą. Wyszedłem - a tu nic... Pusto. Zupełnie tak, jak dotychczas, co jakiś czas osobówka, czasem bus a ciężarówka od święta (przynajmniej porównując do ul. Moniuszki). I tu się rodzi pytanie – albo ta „obwodnica” to raczej nie najpotrzebniejszy kawałek drogi dla miasta, albo coś jest nie tak. Udałem się na ul. Niepodległości i co? Tu również bez zmian. Ruch duży, jak zwykle i TIR-y, jak zwykle. Więc o co chodzi? Gdy nie wiadomo o co chodzi zwykle chodzi o pieniądze. Tym razem jednak chodzi o znaki. Okazało się, że w Zarządzie Dróg Wojewódzkich nie czekali - tak jak wschowianie - z utęsknieniem na tę obwodnicę i starych znaków drogowych nowymi nie zastąpiono. Widocznie ta nasza obwodnica, o strategicznym znaczeniu dla miasta, nie była kluczowa dla lubuskiego. Sporym refleksem wykazali się w Ratuszu i po kilku dniach również zorientowali się, że coś jest nie tak i zaczęli domagać się zmiany oznakowania. Oczywiście nie było na to wcześniej czasu, przecież wybudowana droga tylko kilka miesięcy czekała na otwarcie. Za krótko, aby o znakach pomyśleć i interweniować z wyprzedzeniem. Gdyby było kilka miesięcy czasu więcej z pewnością by to się udało. Na dodatek złośliwi kierowcy, którzy zwykle na znaki uwagi aż takiej nie zwracają, często łamiąc przepisy, uparli się teraz jeździć tak jak znaki nakazują i z obwodnicy nie korzystają. Wszyscy naszej władzy tylko kłody pod nogi rzucają.

Ładnie wykoszono tylko przy drodze

      Niemniej dzięki refleksowi urzędników zarządzających ze strony miasta budową obwodnicy możemy się w parku przy stawach, czekając na TIR-y, napawać ciszą. Napawając się spokojem możemy też od kilku miesięcy podziwiać ponad półtorametrowe chwasty. Naprawdę wspaniałe okazy. Nie to co rachityczne roślinki na zrewitalizowanych placach. My tu mamy prawdziwe unikaty. Od kilku miesięcy nikt ich nie rusza. Spacerujący, podziwiając dzieło natury, zastanawiają się czy tak wybujałe okazy statusu pomników przyrody nie otrzymają? Gdy oddawano drogę do użytku po remoncie, drogowcy wykosili ładnie pas na około 3 metry od drogi a dalej został gąszcz. Na dodatek to co zgrabili przy drodze, wyrzucili w głębi parku. Ot taka wschowska tradycja – jak oczyszczano pierwszy staw to jego zawartość również wyrzucono nam pod okna. Jesteśmy już więc przyzwyczajeni. Mimo to pozwolę sobie na apel: Najwyższe Wschowskie Władze zwracam się z prośbą – wyślijcie kogoś z kosiarką lub kosą chociaż (nie na mnie a na te chwasty). Nie wypada, aby mieszkaniec Aglomeracji Lubuskiej spacerował pośród chwastów wyższych od niego. My teraz przecież w aglomeracji – panowie, naprawdę nie wypada tak! Może przy okazji Spółka Komunalna, która przekopała asfaltową ścieżkę kładąc rury, raczyłaby po sobie porządek zostawić. Gdzieś obiło mi się o uszy, że należałoby po remoncie rzeczy które się przy okazji zniszczyło doprowadzić do stanu sprzed remontu. Ot, taka zasada obowiązująca gdzieniegdzie. Jednak chyba nie w Aglomeracji Lubuskiej.

      No cóż, na razie z chwastami walczy aura i z powodu zimna rachitycznieją. Zapewne przyjdzie poczekać aż śnieg przykryje to wszystko. Na naszej ulicy śnieg przychodzi częściej niż firma, która przejęła obowiązki zieleni miejskiej. Ale skoro w każdym następnym przetargu na utrzymanie zieleni oferowana jest coraz niższa cena, bo cena jest głównym kryterium, to cudów wymagać nie można.

      Koniec narzekań. Czas na podsumowanie. Przeglądając z wypiekami na twarzy Wschowski Informator Samorządowy Nr 31 2/2011 czytam o tym jak Wschowa pięknieje. Chciałbym tę piękność również móc podziwiać. W tym celu wychodzę na chodnik i patrzę. Niestety na usta ciśnie mi się tylko jedno: „Pięknie, k..., pięknie”.

Póki co trwa jeszcze sielanka...

Komentarze   

 
#1 Mieszkanka 2011-11-22 01:01
Panie Krzysztofie ,o tym trzeba pisać ,pisać i pisać! Mam hasło(podobno jesteśmy w tym najlepsi)- ,,Wschowa pięknieje - park niszczeje".Nie tylko park.Wymyślając taką ,,obwodnicę'' pan burmistrz miał na uwadze.... ochronę Klasztoru przed wstrząsami ,ale nie pomyslał o tych pięknych zabytkowych budynkach mieszkalnych przy Obrońców Warszawy.
 

Ostatnie komentarze

  • Rafaello diTravelfan
    Hej ! Jestem świeżo po lekturze Twojej barwnej relacji z imprezy Kolory pustynnych ...

    Czytaj więcej...

     
  • www.
    Nie do końca ze wszystkim się zgodzę, ale w gruncie rzeczy dobrze napisane i będę ...

    Czytaj więcej...

     
  • Krystyna
    Brawo Janeczko - są miejsca,gdzie rządzi przyroda, a nie pseudoturyści jakiejkolwiek ...

    Czytaj więcej...

     
  • anastazja
    świetnie autor opisuje swoje wojaże w lutym i ja lecę do Indii i trochę się ...

    Czytaj więcej...

     
  • http://www.
    Bardzo dobrze powiedziane, w wielu kwestiach się zgadzam.

    Czytaj więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 20 gości oraz 0 użytkowników.