Sprawy Miejskie

Sprawy Miejskie

To nie jest moje miasto

W książkach Bronisława Świderskiego (polskiego pisarza, mieszkającego od 1970 roku w Danii)  często pojawia się  figura obcego, intruza, emigranta, kogoś, kto chociaż od ponad trzydziestu lat mieszka w Danii, wydaje książki tłumaczone na różne języki, jest naukowcem i znawcą Kierkegaarda, nie potrafi/nie może pozbawić swoich bohaterów piętna izolacji. W tle rysuje się mityczna, duńska demokracja, kraj dobrobytu, otwarte mniej lub bardziej społeczeństwo duńskie no i pośród nich ta jednostka - intruz, obcy, emigrant.


Ostatnio zaproszony do Archus, na festiwal kultury, przemawiał o losie emigranta.  Wypowiedź została opublikowana w polskiej prasie i nosi tytuł Pochwała błędu. Poddaje w niej  krytyce model duńskiej demokracji, począwszy od  popularnej w Danii lingwistycznej definicji  (demokracja nie wyraża się złożeniem krzyżyka na liście wyborczej, ale niczym nieskrępowaną dyskusją, która prowadzi do porozumienia) po jej analizę i dość dramatyczną puentę: obcy jest błędem wyrosłym na tkance doskonałego, znającego prawdę, nieomylnego społeczeństwa. Pomimo tego, że Świderski odnosi się pozornie do duńskiej rzeczywistości, jego wypowiedź jest na tyle pojemna, że bez wyrzutów sumienia znajduję w niej odbicie wschowskiej, lokalnej wspólnoty i te wszystkie dość dramatyczne konstatacje Świderskiego na temat błędu, obcości, intruza i pewnej definicji demokracji odnajduję od jakiegoś czasu, czytając teksty dra Mieczysława Guzewicza, które zapewne wyrażają poglądy większego, wschowskiego środowiska. Czytam te artykuły (dwa) i mam nieodparte, dość przygnębiające wrażenie, że mieszkamy w innym mieście, że tego miasta, które opisuje Mieczysław Guzewicz nie sposób polubić i nie ma w nim nic, co zasługiwałoby na moją uwagę. Niestety.

Wydawało mi się, że po incydencie z bajką Ireneusza Mieżowca pewna forma dyskursu w tzw. wschowskim obozie rządzącym i pośród jego zwolenników, została  raz na zawsze pogrzebana. Ale widać, ze nie, nie została, i wciąż, tym razem pośród fascynatów obecnej władzy, znajdują się ludzie, którzy kreślą przede mną jakąś czystą, bez pęknięć, diamentową rzeczywistość, posługując się tak fundamentalnymi pojęciami jak prawda, uczciwość, obiektywizm i  nieomylne wartości a wszystko to jest podlane niezrozumiałym dla mnie przeświadczeniem, że Wschowa, a za nią cała Europa żyje dzisiaj pod światłym i jedynie prawdziwym kloszem wartości chrześcijańskich. Mało tego, sugeruje mi się wprost, że kto tych wartości nie uznaje, tego czeka chaos, tragedia i w rezultacie otchłań (pewnie piekielna).

Zdaję sobie sprawę, że różnimy się fundamentalnie. Czytamy inne książki, wybieramy inne filmy,  słuchamy odmiennej muzyki, chodzimy do innych pubów. Widzimy też jak się okazuje inną Europę i inaczej postrzegamy jej historię, mamy inną optykę współczesności. Możemy się pewnie pięknie różnić, ale przy tak zarysowanym mieście, jakiego dopuszcza się autor tekstów Kocham to moje miasto różnimy się nie tylko fundamentalnie, różnimy się do tego stopnia, że dla jednego z nas nie ma w tym mieście miejsca. Nie dosłownie rzecz jasna, bo nie sądzę, żeby ktoś z nas decydował się na emigrację. Po prostu zarysowana Wschowa w artykułach Mieczysława Guzewicza nie zostawia alternatywy, marginesu błędu, wszystko jest czyste i przejrzyste jak w filmach o patologicznych małżeństwach. I jest w tym mieście miejsce tylko dla osób, które wyznają określone wartości, inni - nawet nie to, że są na marginesie, bo to jeszcze budziłoby jakąś przestrzeń do dyskusji - innych po prostu nie ma. Nie może być. Nigdy ich nie było.

W tak skrojonym świecie czuję się jak narośl i zdaję sobie sprawę, że gdybym przyjął ten punkt widzenia musiałbym wykreślić z historii jedno z najciekawszych, homoseksualnych wyznań zauroczenia, jakie pada między Riverem Phoenixem a Keanu Reevsem w filmie Moje własne Idaho, Gusa Van Santa. Nigdy nie obejrzałbym historii lesbijskiej miłości w szwedzkim, głośnym, obyczajowym filmie  Fucking Amal. Musiałbym na studiach zatykać sobie uszy, omawiając Białe Małżeństwo Tadeusza Różewicza i przy okazji wydzierać kartki, czytając biografię Marii Komornickiej, której dramatyczna historia stała się inspiracją dla wspomnianego dramatu Różewicza. Byłbym zmuszony upierać się, że istnieją tylko dwie płci: czyli mężczyzna i kobieta i zamiatać jednocześnie pod dywan współczesną naukę na temat różnorodności płci. Nie czytałbym o zlaicyzowanej Europie oraz na własny  użytek z preambuły konstytucji Unii Europejskiej, czarnym mazakiem, wykreślałbym pochwałę  greckiej kultury, która - wbrew temu co głosi dr Mieczysław Guzewicz - ukształtowała Europę. Musiałbym w mitologii greckiej i w biografiach największych europejskich filozofów wyrzucać poszczególne wątki, ot tak, żeby było czysto, ładnie i przejrzyście. Przestałbym w księgarniach pytać  o kolejne numery ,,Europy. Miesięcznika idei",  bo mógłbym przeczytać wypowiedź Tadeusza Bartosia, dominikanina (do 2007 roku), filozofa i teologa, że w polskim kościele Boga dawno nie ma, jest za to skupienie na sprawach narodowych i ziemski stan posiadania. Owszem, mógłbym przyjąć punkt widzenia Mieczysława Guzewicza, gdyby choć raz ten krajobraz wydał mi się pociągający, a tak  jest mi po prostu obcy, nieprzyjazny i kojarzy mi się jedynie z jakąś wariacją wokół powieści 1984, Georga Orwella.  

Jak zatem brzmi puenta? Raczej szorstko i pewnie wulgarnie. Nie ma na mapie Polski takiej Wschowy, którą chciałby widzieć dr Mieczysław Guzewicz. Dzisiaj Wschowa pęka w szwach, ponieważ do głosu dochodzą różnorodne głosy. I nie jest to jakby chciał dr Guzewicz spadek po postmodernizmie, tylko realny, świeży i ciekawy głos, który dobywa się z wielu miejsc  Wschowy i ma na szczęście różne oblicza: tradycyjne (w moim odczuciu archaiczne), sekularne i postsekularne i jest to zdrowe i świeże zjawisko. I nikt tego nie zmieni, nawet jeżeli posługuje się językiem zwycięzców wyborów samorządowych.

Komentarze   

 
#11 Dr H. 2011-03-08 18:07
Tę "obiektywność" zw.pl można już było zauważyć podczas kampanii wyborczej. Szkoda z jednej strony, chociaż z drugie mamy bezkresu.pl, które przynajmniej stara się wyrównać szale publicystyki. Przede wszystkim nie brakuje tu ludzi rozsądnych i umiejących pisać.
 
 
#10 Marecki 2011-03-08 06:54
Nie wypada nie wspomnieć ze Krychu i Mariusz to także bardzo bliscy kumple - wspólne wyjazdy w góry, czy do knajpki na uboczu w Lesznie.
Taka wesoła kompanija :D

[quote name="Paweł Czarkowski"
Co do tekstów na zw.pl. - rozumiem artykuły sponsorowane na temat solarium czy salonu masażu, ale te publikacje Pana Guzewicza o Wschowie ("jestem dumny, kocham, płaczę, wzruszam się, padam na kolana, całuję rączki") sprawiły, że portal "informacyjny" zw.pl dla mnie stał się zupełnie nieobiektywny. Dziwne, bo zachowanie obiektywizmu było chyba ważne dla ludzi tam pracujących. Stąd pancerna, a raczej betonowa, husaria przybywa z odsieczą, kiedy na horyzoncie pojawiają się zastępy Bezkresu. To właśnie może ich tłumaczyć - brak dobrych piór, ludzi, którzy zechcieliby pisać, komentować, wypowiadać się. Wasz portal udowodnił, że tacy ludzie są we Wschowie. Dlatego wybieram bezkresu.pl. za zaangażowaną publicystykę a nie zw.pl za "obiektywną informację".
 
 
#9 Paweł Czarkowski 2011-03-07 21:47
W końcu ktoś zdecydował się powiedzieć na głos to, co myślało wielu w domowym zaciszu. Można się było chociaż postarać zatrzeć wrażenie waleziniarstwa, ale po co? Dla mnie te wypowiedzi kojarzą się jednoznacznie z wierszami ku czci Wielkiego Budowniczego Socjalizmu, Towarzysza Józefa Stalina.
Co do tekstów na zw.pl. - rozumiem artykuły sponsorowane na temat solarium czy salonu masażu, ale te publikacje Pana Guzewicza o Wschowie ("jestem dumny, kocham, płaczę, wzruszam się, padam na kolana, całuję rączki") sprawiły, że portal "informacyjny" zw.pl dla mnie stał się zupełnie nieobiektywny. Dziwne, bo zachowanie obiektywizmu było chyba ważne dla ludzi tam pracujących. Stąd pancerna, a raczej betonowa, husaria przybywa z odsieczą, kiedy na horyzoncie pojawiają się zastępy Bezkresu. To właśnie może ich tłumaczyć - brak dobrych piór, ludzi, którzy zechcieliby pisać, komentować, wypowiadać się. Wasz portal udowodnił, że tacy ludzie są we Wschowie. Dlatego wybieram bezkresu.pl. za zaangażowaną publicystykę a nie zw.pl za "obiektywną informację".
 
 
#8 Marecki 2011-03-06 17:02
Cytuję lip:
dobry text. dziwi mnie tylko jedno. jaki interes ma p.Guzewicz, żeby tak chwalić burmistrza i radnych...


Bo widocznie młody jesteś ;)
Krzychu i Mietek to dobrzy kolesie jeszcze z czasów SIS-u.
Teraz jest jeden w potrzebie to drugi pomaga.
 
 
#7 Marecki 2011-03-06 17:00
Czekam niecierpliwie na artykuł na zw.pl Pana Rękosia pod tytułem "Burmistrz jest boski - jego tylko wielbię" :)
Bo niewątpliwie się taki za jakiś czas pojawi.
Obawiam się że takich kwiatków jak teksty P. Guzewicza możemy się spodziewać więcej. Trzeba przecież przykryć czymś tą nieudolność jaśnie panujących w gminie i starostwie.
Dziś byłem na stronie umig-u i odniosłem wrażenie że jest tam puszczona jakaś wielka zasłona dymna - same informacje na temat wydarzeń w domu kultury, konkursów fotograficznych i innych. Wolałbym aby takimi rzeczami zajmował się DK.
A tak korzystając z okazji to proszę zobaczyć jak się rozwijają sąsiedzi :
http://samorzady.pb.pl/2384520,34877,nowa-sol-inwestuje-w-drugi-park
 
 
#6 Dr H. 2011-03-06 12:24
Nigdy nie kłóć się z głupcem. Najpierw ściągnie Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

- autor nieznany -
 
 
#5 Jo 2011-03-06 08:52
To co piszesz nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i historią.
Wiem, ze smutno Ci z tego powodu, ale nie będzie żadnego polowania na czarownice. Bo Polska jest oczywiście bardzo tolerancyjnym krajem i nikomu się żadna krzywda z powodu wyznawanych poglądów nie dzieje. Więc powiem kolokwialnie nie jęcz z tego powodu, że wyraziłem swoje zdanie :P
Napisałem, że nie było by nic ciekawego w małych miasteczkach, gdyby myślały one tak samo jak salony, więc proszę Cie nie przekręcaj moich słów.
 
 
#4 Dr H. 2011-03-06 06:07
Cytuję Jo:
Faktycznie to nie jest Pana miasto.
Z takimi poglądami jak nic nadajesz się Pan do "Warszafki".
Dlaczego cała Europa, cały świat ma wyglądać tak samo, a tradycja ma być archaiczna?
Nie ma nic ciekawego we Wschowie i innych małych miastach, które mówią takim samym głosem jak jaśnie oświecone salony.
Nie wiem jak pozostali mieszkańcy naszych ukochanych małych, prowincjonalnych miast, ale ja mam dość wszystkich tych ynteligentów od siedmiu boleści, non stop jeżdżących po nauki na warszawskie salony. Zresztą nie ważne czy są one błękitne, czerwone czy różowe.
Powiedział bym, że Polska jest tu i teraz, ale to się może źle kojarzyć :)
A świeżość drogi Panie to jest właśnie na prowincji


To czekam na polowanie na czarownice, rozumiem, że zaczynamy palić na stosach heretyków zaczynając od autora w/w tekstu. Tu nie chodzi o "warszafkę" a o nasze tradycje sięgające późnego średniowiecza, gdzie Polska była najbardziej tolerancyjnym krajem w świecie chrześcijańskim . Kiedy większość Europy była opanowana przez jezuitów i ich świętą inkwizycję. W Polsce znaleźli schronienie myśliciele, Żydzi, osoby innej wiary niż katolicyzm prześladowani w straszny sposób. O Warszawie nikt wtedy nie słyszał... To była nasza kultura, nie katolicki szowinizm i krytykowanie inności lub wręcz ostracyzm osób które się nie zgadzają z ogólnym kierunkiem większości. Polacy zagubili gdzieś swoją tolerancję, ukierunkowali się niczym osły w kieracie na ksenofobiczny strach przed równouprawnieni em i wolnością słowa i przekonań. Swoją drogą może zapytasz Pana Guzewicza o rolę kobiety we współczesnym świecie? Tak się składa, że znam jego poglądy, więc daruj.
Mówisz, że w małych miasteczkach nie ma nic ciekawego. Mylisz się, każde jest inne i ciekawe nie przez to, że jest tam z pięć kościołów, które stoją często puste, lecz przez różnorodność swoich mieszkańców. Wcale nie trzeba słuchać inteligentów od siedmiu boleści, skoro Bóg dał nam wolną wolę, to znaczy, że każdy z nas ma prawo mieć swoje poglądy i swoje zdanie. Żyć własnym życiem i postrzegać świat na swój sposób. Może tobie to nie pasuje, ale taki jest świat i nic tego nie zmieni.
 
 
#3 Jo 2011-03-05 21:08
Faktycznie to nie jest Pana miasto.
Z takimi poglądami jak nic nadajesz się Pan do "Warszafki".
Dlaczego cała Europa, cały świat ma wyglądać tak samo, a tradycja ma być archaiczna?
Nie ma nic ciekawego we Wschowie i innych małych miastach, które mówią takim samym głosem jak jaśnie oświecone salony.
Nie wiem jak pozostali mieszkańcy naszych ukochanych małych, prowincjonalnyc h miast, ale ja mam dość wszystkich tych ynteligentów od siedmiu boleści, non stop jeżdżących po nauki na warszawskie salony. Zresztą nie ważne czy są one błękitne, czerwone czy różowe.
Powiedział bym, że Polska jest tu i teraz, ale to się może źle kojarzyć :)
A świeżość drogi Panie to jest właśnie na prowincji
 
 
#2 delfina 2011-03-05 12:59
Zgadzam się z Tobą Rafale, nie rozumiem i nigdy nie rozumiałam zamkniętego i ograniczonego światopoglądu dr Guzewicza. Dr Guzewicz już w czasach liceum próbował nam wbijać swój jedynie słuszny pogląd do głów. Ale na szczęście nie odniósł w tym zakresie zbyt wielu sukcesów.
 

Ostatnie komentarze

  • Rafaello diTravelfan
    Hej ! Jestem świeżo po lekturze Twojej barwnej relacji z imprezy Kolory pustynnych ...

    Czytaj więcej...

     
  • www.
    Nie do końca ze wszystkim się zgodzę, ale w gruncie rzeczy dobrze napisane i będę ...

    Czytaj więcej...

     
  • Krystyna
    Brawo Janeczko - są miejsca,gdzie rządzi przyroda, a nie pseudoturyści jakiejkolwiek ...

    Czytaj więcej...

     
  • anastazja
    świetnie autor opisuje swoje wojaże w lutym i ja lecę do Indii i trochę się ...

    Czytaj więcej...

     
  • http://www.
    Bardzo dobrze powiedziane, w wielu kwestiach się zgadzam.

    Czytaj więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 26 gości oraz 0 użytkowników.