Sprawy Miejskie

Sprawy Miejskie

Kilka pytań o rewitalizację (II)

Jednym z wielu zadań w ramach rewitalizacji jest, zgodnie z Lokalnym Programem Rewitalizacji Miasta i Gminy Wschowa: poprawa estetyki przestrzeni śródmiejskiej, podniesienie atrakcyjności Starego Miasta, wykreowanie miejsca atrakcyjnego zamieszkania, stworzenie mechanizmu zachęt do inwestowania w nowe i istniejące obiekty oraz przyciągnięcie mieszkańców miasta i okolic do spędzania tu swojego wolnego czasu.

 

Twórcy tego programu  uznali, że najodpowiedniejszymi miejscami do relaksu, odpoczynku i uciech duchowych w mieście będą skwery i place wokół ratusza. Z wielkim rozmachem przystąpili do prac tak, aby wszystko było gotowe do 15 listopada, na tydzień przed wyborami. Co prawda, nie wszystko się udało, bo przyszła śnieżna i mroźna zima, ale ustawiano nowe, lśniące ławeczki, zamontowano lampy, ułożono trawnik, uruchomiono nawet fontannę. Nic, tylko się cieszyć z nowych, pięknych prezentów i chwalić za nie nasze władze. Jednak z prezentami jest często tak, że nie zawsze są praktyczne, trafione w gust obdarowanego i nie zawsze wiadomo co z nim zrobić. Podobno na temat cudzego gustu i  poczucia humoru nie rozmawia się, bo można kogoś urazić swoimi subiektywnymi wypowiedziami. Znając wypowiedzi wielu mieszkańców na temat efektów  modernizacji Placu Zamkowego, Placu Farnego i skweru przy Łaziennej, niewiele różniące się od moich spostrzeżeń,  uznałam, że będzie to ocena subiektywno-obiektywna.


Po wejściu na Plac Zamkowy dla wielu mieszkańców pierwszym, niemiłym zaskoczeniem jest brak naszych starych wierzb płaczących, do których tak bardzo się przyzwyczailiśmy przez 50 lat i za którymi będziemy tęsknić. Nie mam wątpliwości, że zostały usunięte zgodnie z prawem natury (nie są drzewami długowiecznymi) i przepisami regulującymi wycinanie drzew, bo nikogo za to nie wyprowadzono z ratusza w spektakularny sposób w kajdankach. Zamiast drzew mamy za to latarnie, albo lampy, jak kto woli. Zamontowano ich tyle, że trudno zliczyć, bo na niektórych słupach znajdują się po dwa punkty świetlne, co daje od 20 do 24 na tak małej przestrzeni. Plac Farny jest tak mocno oświetlony, że trudno odróżnić czy to już wieczór, czy może jeszcze dzień. Mało tego, między nowymi pozostawiono stare słupy (wcale nie brzydsze od nowych) i przez pewien czas świeciły wszystkie lampy jednocześnie! To był dopiero blask i jasność, że nie wspomnę o zużyciu energii elektrycznej. Kiedy zobaczyłam wieczorem palące się wszystkie latarnie, przychodziły mi różne myśli i pytania. Po co i dla kogo tyle światła? Może chodzi o wieczne ,,światełko do nieba", a może potrzebny nam jest rekord Guinnessa, czy też chodzi o to, żeby nasze miasto było widoczne z kosmosu? Pozostaje pytanie kto z mieszkańców i kiedy będzie w takim razie korzystał z  dobrodziejstwa odnowionych skwerków? Odpadają zakochani i ich randki, bo zbyt jasno i do tego kamera. Młodzież nie lubi spacerów i będzie nadal szukała bardziej ustronnych miejsc. Natomiast osobom starszym i dzieciom nie zaleca się przebywania na słońcu, więc w upalne dni nie będą mogli odpoczywać na placu bez drzew i zacienienia. Być może sytuację poprawi fontanna, w której będzie można się trochę popluskać, o ile Straż Miejska na to pozwoli. Zadowolone będą pewnie tylko dzieci, bo one uwielbiają wszystko to co się świeci, czego jest dużo.


Zacytuję kilka wypowiedzi mieszkańców, bo oddają nastroje z jakim przyjęto nowe inwestycje: „Komuś chyba odbiło...” „Chyba ładnie, ale po co tyle ławek i lamp..”, „Brak mi słów, jak na to patrzę, bo na mojej ulicy jest ciemno jak...”, „Ktoś wziął za to niezłą kasę..”, „ Miało być ładnie, a wyszło jakoś tak kiczowato…”, „Pani, a kto tu na tej patelni będzie teraz siedział?”,  ,,A mi to wisi, ja spadam z tego grajdołka...". W takim mniej więcej tonie wypowiada się wielu mieszkańców. Padały też słowa bardziej dosadne, ale nie nadające się do powtarzania. Nie zacytuję pochlebnych wypowiedzi, bo ja akurat nie spotkałam takich, chociaż nie uogólniam i nie twierdzę, że nie ma  osób, którym – wyjątkowo - podobają się zmiany. Dla turystów i przyjeżdżających gości będzie to na pewno atrakcja i okazja do hymnów pochwalnych. Takie małe miasto, a plac jak w Warszawie, czy też w Londynie, stolicy parków i skwerów. Wstydu nie będzie, o ile nie pokaże im się innych naszych terenów zielonych.


Wierzę, że  odnowę dwóch placów i jednego skwerku zrobiono w dobrych intencjach. Jest już prawie wszystko gotowe i czy nam się podoba, czy nie, tego nikt nie zmieni. Można jedynie liczyć no to, że stare ławki, które stały na Rynku, trafią na inne skwery (a nie na plażę w Lginiu), a ładne, solidne latarnie zostaną zamontowane na którejś z nieoświetlonych ulic, z dala od centrum. Myślę, że w przyszłości z większą rozwagą będzie dobierać się projekty i wydawać na to pieniądze. Mam też nadzieję, że władze będą miały na uwadze inne miejsca, te, które są wybierane do wypoczynku i spacerów przez samych mieszkańców. Takich miejsc w naszym mieście nie brakuje, ale są zdewastowane, zaniedbane i potrzebują natychmiastowej interwencji. Chętnie służymy pomocą i możemy je wskazać.

Komentarze   

 
#4 dedal 2011-02-04 08:58
Cytuję Abri:
Z tymi placami było pewnie tak, że dano projektantowi kształt, a nie podano wymiarów. O tym świadczy nie tylko ilość lamp, ale również krzewy posadzone w 15 cm odstępach. Pomijając fakt, że nie wszystkie mogą się przyjąć, aby zachować wygląd zgodny z projektem, czyli miniaturowego ogrodu powinny być przycinane co kilka tygodni, być może wtedy jeden czy dwóch bezrobotnych znajdzie pracę.
Jednak nie o tym chciałem pisać. Sklep Netto oddano do użytku w 2004 lub 2005 i jak do tej pory aby dostać się do niego od strony Rynku trzeba uczestniczyć w rajdzie Camel Trophy - zwłaszcza teraz podczas roztopów. Czyj jest ten grunt? Prawdopodobnie nikt nie wie, jednak władze miasta powinny położyć tam choćby prowizoryczną ścieżkę nawet ze starych płyt, które zostały zdjęte z modernizowanych chodników.

słuszna uwaga ale zaraz by się zaczeło narzekanie, że za miasta pieniądze na cudzym terenie itp. Inną sprawą jest kwestia zabezpieczenia budowy schodów ? na zamku od strony parku. Wystające pręty z konstrukcji to zaproszenie do nieszczęścia.
 
 
#3 Tomasz 2011-02-04 08:20
Abri
jeśli chodzi Ci o "Camel THropy" to się zgodzę - jest tam tzw. odcinek specjalny.
z tego co wiem właścicielem tego terenu jest osoba prywatna - dla mniej spostrzegawczyc h podpowiem, że kilka lat stała tam olbrzymia tablica z napisem "sprzedam" i poznańskim nr telefonu.
Gminie więc nic do tego - nie wymagajmy aby w czyimś ogródku sprzątali czy się gospodarzyli. Jakieś 2-3 miesiące temu na sesji Rady Miasta można było usłyszeć, że teren ten został sprzedany i powstanie tam jakiś spory sklep.
Proponuję więc orientację w temacie a nie krytykę na ślepo.
 
 
#2 Administrator 2011-02-03 21:23
Masz rację, pewnie tak bylo z tymi planami.Zieleni miejskiej przyjrzymy się dokladnie, bo mamy wrażenie, że nikt w ratuszu na tym się nie zna. Mogliby poprosić jakiegoś dzialkowicza i sprawa bylaby prosta. Bezrobotnych nawet do podlewania trawników nie zatrudnią, bo zamontowano (za duże pieniądze) sztuczne nawadnianie!!
 
 
#1 Abri 2011-02-03 15:04
Z tymi placami było pewnie tak, że dano projektantowi kształt, a nie podano wymiarów. O tym świadczy nie tylko ilość lamp, ale również krzewy posadzone w 15 cm odstępach. Pomijając fakt, że nie wszystkie mogą się przyjąć, aby zachować wygląd zgodny z projektem, czyli miniaturowego ogrodu powinny być przycinane co kilka tygodni, być może wtedy jeden czy dwóch bezrobotnych znajdzie pracę.
Jednak nie o tym chciałem pisać. Sklep Netto oddano do użytku w 2004 lub 2005 i jak do tej pory aby dostać się do niego od strony Rynku trzeba uczestniczyć w rajdzie Camel Trophy - zwłaszcza teraz podczas roztopów. Czyj jest ten grunt? Prawdopodobnie nikt nie wie, jednak władze miasta powinny położyć tam choćby prowizoryczną ścieżkę nawet ze starych płyt, które zostały zdjęte z modernizowanych chodników.
 

Ostatnie komentarze

  • Rafaello diTravelfan
    Hej ! Jestem świeżo po lekturze Twojej barwnej relacji z imprezy Kolory pustynnych ...

    Czytaj więcej...

     
  • www.
    Nie do końca ze wszystkim się zgodzę, ale w gruncie rzeczy dobrze napisane i będę ...

    Czytaj więcej...

     
  • Krystyna
    Brawo Janeczko - są miejsca,gdzie rządzi przyroda, a nie pseudoturyści jakiejkolwiek ...

    Czytaj więcej...

     
  • anastazja
    świetnie autor opisuje swoje wojaże w lutym i ja lecę do Indii i trochę się ...

    Czytaj więcej...

     
  • http://www.
    Bardzo dobrze powiedziane, w wielu kwestiach się zgadzam.

    Czytaj więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 23 gości oraz 0 użytkowników.