Sprawy Miejskie

Sprawy Miejskie

Parking dla każdego

Parkingi we Wschowie, to temat dla kierowców atrakcyjny i budzący emocje. Autor, począwszy od swojej prywatnej historii motoryzacji, prowadzi czytelnika przez, mniej lub bardziej odległe w czasie, plany miasta na rozwiązanie kwestii parkingów we Wschowie (red.)





Jako młody chłopak nawet nie marzyłem o samochodzie. Wydawało się to niemożliwe, biorąc pod uwagę możliwości ludzi średnio zarabiających. Potem udało mi się zdobyć prawo jazdy, bo było to w programie szkolnym. Jednak przez 10 lat moje prawko dojrzewało w szufladzie, by wyjrzeć na światło dzienne kiedy od tego zależało uzyskanie ciekawej pracy. To mój pracodawca zmusił mnie do nabycia pierwszego auta. Połączone zasoby finansowe mojej rodziny i przyjaciół pozwalały na kupno 9. letniej syrenki. Nie był to jednak „kurołap” z drzwiami, ale „nowoczesny” model 105, którego zawiasy drzwiowe mocowane były jak w mercedesie, bmw i podobnych markach. Syrenka była więc dla mnie marką, która uruchomiła we mnie patrzenie na świat okiem automobilisty.

Z czasem skończył się „słusznie miniony” etap „rozwoju” naszego kraju. Zaczęło się nowe myślenie i działanie. Samochód już można było kupić za pieniądze, a sprzedać nowy … tylko taniej, co przed 1989 rokiem wcale nie było oczywiste. Jednym słowem – znormalniało. Rynek samochodowy w Polsce zaczął się intensywnie rozwijać , a Polacy – realizować swoje przeterminowane marzenia. Kto zdobył większą kasę lub kredyt, kupował auto nowe, mniej zamożni nabywali samochody używane. We Wschowie biznes związany ze sprowadzaniem z zachodu używanych aut i części zamiennych rozwinął się szczególnie mocno. Podobno celnicy na przejściach granicznych, widząc skalę tego biznesu, dopytywali się jak dużym miastem jest ta Wschowa, że tylu jej mieszkańców przywozi samochody?

Samochód stał się więc we Wschowie dobrem powszechnym. Wydaje się, że powinni to zauważyć jej włodarze i zabezpieczyć w mieście miejsca parkingowe. Za burmistrza Leona Żukowskiego główny parking miejski był na rynku. Nikt specjalnie w to nie ingerował, kiedy stosowano tu zasadę „kto pierwszy ten lepszy”, oczywiście z wyjątkiem służbowego auta burmistrza, co zrozumiałe.

Jednak to było za mało, więc nieformalne parkingi powstawały w pobliżu, głównie przy ulicy Pocztowej; jeden przy dawnym sądzie, drugi – nieco dalej – przed skrzyżowaniem z ulicą Klasztorną. Były to jednak działki prywatne, na których powierzchni nie utwardzono, więc parkowanie tam było ryzykowne. Z czasem na tym drugim miejscu wybudowano prywatny budynek, ograniczając i tak skromne możliwości parkingowe do jednego miejsca, przy sądzie.

Wydawałoby się, że na nagły przyrost ilości aut w mieście zareagują miejscowe władze i w planach inwestycyjnych uwzględnią pilne potrzeby mieszkańców. Nic takiego jednak nie zdarzyło się za rządów burmistrza Żukowskiego. Szanse na rozwiązanie problemu przez 8 lat swego administrowania w ratuszu miał burmistrz Krzysztof Grabka. Kiedy budowano market Netto słyszałem na mieście, że będzie przy nim budowany duży parking; wspólny dla marketu i miasta. W mojej ocenie byłby to pomysł dobry, lokalizacja zasadna, bo byłoby z niego blisko na dworzec autobusowy, na targowisko i do centrum miasta.

Jakież więc było moje rozczarowanie, kiedy zobaczyłem, że informacje o parkingu miejskim przy Netto się nie potwierdziły. W miejscu, gdzie powinien być miejski parking, zbliżając się swoją powierzchnią do parku wokół murów miejskich, stanęła tablica z informacją o możliwości kupna działki i numerem telefonu do właściciela. Do dziś jednak nic się tam nie wydarzyło, parking nie powstał. Na jednej z niedawnych sesji burmistrz wspomniał, że będzie tam budowany kolejny market.

Temat parkingów odżył przed dwu laty, kiedy przeorganizowano ruch pojazdów na rynku. Ograniczenia parkowania spowodowały protesty przedsiębiorców, prowadzących działalność w centrum. Szybko zauważyli oni zależność pomiędzy spadkiem obrotów, a ograniczeniem możliwości parkowania. Jak wiemy, po nagłośnieniu protestów z udziałem posła Marka Asta i Stowarzyszenia Odnowy Samorządu, możliwości parkowania przed ratuszem przywrócono. Nowe rozwiązanie jest jednak często krytykowane ze względu na mnogość znaków drogowych na rynku i wymuszony nimi slalomowy sposób poruszania się samochodów w tym rejonie. Pewnym wsparciem, dla załatwiających sprawy w centrum, jest też parking przy kościele farnym, dający możliwość parkowania dwudziestu kilku samochodów.

Problem z parkowaniem, skutecznie załatwiony jedynie przy Placu Kosynierów, obserwować można także w innych miejscach miasta, np. przy ul. Niepodległości, gdzie mieści się wiele sklepów i firm usługowych. Przez jakiś czas parkowano tam w duchu „meksykańskim” tzn. patrząc tylko na możliwości przejechania innych pojazdów, a nie na przepisy prawa. Gdyby je stosować, zachowując przewidziane prawem o ruchu drogowym odległości od linii ciągłych, skrzyżowań, wjazdów i przejść dla pieszych, miejsc byłoby drastycznie mało.

Przez jakiś czas aktywność miejscowej policji próbowała ten problem załatwić. Wydaje się, że bezskutecznie. Zadanie to podjęła też straż miejska, której funkcjonariusze spędzali tam wiele czasu. Miałem wrażenie, że miejsca naprzeciw „Wschowianki” i przy wjeździe do ulicy Strażackiej były ich ulubionymi. Wielokrotnie widziałem jak karali mandatami kierowców parkujących zbyt blisko skrzyżowania z ulicą Klasztorną lub Strażacką.

Nie lepiej jest z miejscami parkingowymi przy ul. Bohaterów Westerplatte. Lewa strona ulicy przeznaczona do parkowania nie zaspakaja potrzeb interesantów okolicznych sklepów, tym bardziej, że większość miejsc zajmują mieszkający obok, co najwyraźniej widać zimą, kiedy spadnie śnieg. Czapy na dachach wskazują, że to ich stałe miejsce postoju.

Latem ilość miejsc przy tej ulicy umniejsza brak linii wyznaczających poszczególne stanowiska. Puszka farby mogłaby ten problem rozwiązać. Jeśli były fundusze na szpaler niebieskich znaków, które wyznaczają parkingi na ledwie niewiele ponad stumetrowej trasie od ul. Daszyńskiego do Kilińskiego (7 sztuk na odcinku od apteki do tzw. Okrąglaka), to powinny być i na farbę.

W sytuacji drastycznego braku miejsc parkingowych w mieście, kierowcy zaczęli wyszukiwać je samoistnie. Taki dziki parking powstał przy ulicy Poprzecznej, gdzie przed laty była próba uruchomienia targowiska z zieleniną. Jednak nawierzchnia w tym miejscu jest nieutwardzona, ryzykowna, szczególnie przy złych warunkach pogodowych. Status tego miejsca i zamiary planistów miejskich wobec tego terenu nie są jasno określone.

Z planów zagospodarowania przestrzennego wynika, że parking i to wielopoziomowy mógłby powstać przy ul. Garbarskiej, ale jaskółki nie wróżą rychłej realizacji tego projektu, między innymi dlatego, że jest to nadal teren prywatny.

Niepewni zamiarów włodarzy miasta niektórzy mieszkańcy spekulują, że parking powstanie przy remontowanym aktualnie Kolegium Jezuickim, od strony ulicy Lipowej. Jednak w tej kwestii, poza wolą władz miejskich liczyć się pewnie będzie wizja konserwatora zabytków, który musiałby dać pozwolenie na budowę parkingu tuż przy murach miejskich.

Gdyby dopuścić we Wschowie debatę publiczną, z „burzy mózgów” w sprawie parkingów dla centrum miasta, mogłyby się wyłonić obrazoburcze projekty jak np. przyjrzenie się powierzchniom zajmowanym przez LOK czy jeszcze bardziej śmiałe rozwiązania.

W powszechnej świadomości mieszkańców Wschowy brakuje informacji o zamiarach lokalnego samorządu w kwestii parkingów. Jest jednak świadomość, że to temat, od którego we Wschowie już teraz nie da się uciec. Władze gminne muszą zabrać się za to systemowo, porządkując sprawę własności dróg w mieście, bo jak wiemy należą one aż do czterech właścicieli.

Komentarze   

 
#1 Janek 2011-03-17 11:00
Właśnie przeczytałem na stronie gminy, że będzie robiony parking przy Przedszkolu nr 1. Parking będzie od strony Strzeleckiej, co jest fajnym pomysłem, bo druga strona - ul. Moniuszki jest zbyt ruchliwa. Jak zrobią go to będę zadowolony :)
 

Ostatnie komentarze

  • Rafaello diTravelfan
    Hej ! Jestem świeżo po lekturze Twojej barwnej relacji z imprezy Kolory pustynnych ...

    Czytaj więcej...

     
  • www.
    Nie do końca ze wszystkim się zgodzę, ale w gruncie rzeczy dobrze napisane i będę ...

    Czytaj więcej...

     
  • Krystyna
    Brawo Janeczko - są miejsca,gdzie rządzi przyroda, a nie pseudoturyści jakiejkolwiek ...

    Czytaj więcej...

     
  • anastazja
    świetnie autor opisuje swoje wojaże w lutym i ja lecę do Indii i trochę się ...

    Czytaj więcej...

     
  • http://www.
    Bardzo dobrze powiedziane, w wielu kwestiach się zgadzam.

    Czytaj więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 29 gości oraz 0 użytkowników.