Z nadejściem wiosny częściej wychodzimy z domów, wolniej przechadzamy się po naszym mieście i przyglądamy temu co uległo zmianie, co zniszczyła zima, co należy naprawić, co dodać, co by się przydało zmienić, jak upiększyć pewne miejsca. Zastanawiamy się często nad tym, co należy do nas mieszkańców, co jest mieniem miasta, a tym samym naszym wspólnym dobrem. Wielu z nas nawet zastanawia się, jak racjonalnie wykorzystać i zadbać o to wspólne mienie.
Są takie miejsca, które szczególnie przyciągają naszą uwagę, jak skwerek na rogu ulic Niepodległości i Bohaterów Westerplatte, lokal po byłej kwiaciarni w Rynku, czy też budynki po Pogotowiu Ratunkowym, kinie i piękny, popadający w ruinę gmach po Ośrodku Zdrowia przy ul. Kazimierza Wielkiego. Prawda jest taka, że tylko budynek kina należy do zasobów majątkowych Gminy. Pozostałe obiekty zmieniły w różny sposób właściciela, jedne zostały przekazane, inne sprzedane, ale wszystko w ramach obowiązującego prawa. Po stanie tych obiektów widać, że właściciele nie mają pomysłu na ich racjonalne wykorzystanie, albo mają jakąś wizję, ale brak im środków na jej realizację. My mieszkańcy nie mamy z tych obiektów żadnego pożytku, jesteśmy bezradni i wstydzimy się przed obcymi za brak zagospodarowania tych miejsc.
Wielu mieszkańców ma obawy, że niedługo taki sam los może spotkać duży budynek, znajdujący się w samym centrum miasta - na rogu Bohaterów Westerplatte i Księdza Kostki - i to w majestacie prawa, za zgodą Burmistrza i większości radnych. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w dniu 24 marca 2011 roku radni podjęli uchwałę nr VII/50/11 wyrażającą zgodę na ustanowienie prawa użytkowania wieczystego na okres 99 lat działki położonej przy Bohaterów Westerplatte 21 i odpłatne przeniesienie prawa własności budynków na niej się znajdujących na rzecz Powszechnej Spółdzielni Spożywców ,,Społem” we Wschowie. Uchwałę przygotowano na wniosek Spółdzielni, powołując się na art.204 ustawy z 1997 roku o gospodarce nieruchomościami, który mówi, że jeżeli spółdzielnia była w 1990r. użytkownikiem gruntów stanowiących własność gminy, przysługuje jej roszczenie o ustanowienie (oddanie bez przetargu) użytkowania wieczystego gruntu i odpłatnego przeniesienia własności znajdujących się na nim budynków, innych urządzeń i lokali. Ustawa określa, że jeżeli wnioski w tej sprawie nie zostały złożone do grudnia 1996 roku to roszczenia te wygasają. Wschowska PSS ,,Społem” złożyła taki wniosek w roku 1995 (pod nazwą PSS Wspólnota), czyli spełniła wymóg ustawowy. Dlaczego jednak nie dokonano uwłaszczenia wcześniej? Otóż w latach 90-tych Spółdzielnia nie podołała przemianom rynkowym i zaczęła popadać w coraz większy kryzys finansowy. Głównie za sprawą dużej inwestycji, jaką była budowa masarni - tej która teraz nie produkuje a budynki niszczeją. Z uzasadnienia do uchwały dowiadujemy się, że w 2000r. dokonano pierwszej wyceny nieruchomości, jednak Spółdzielnia poinformowała, że wobec trudnej sytuacji finansowej jakakolwiek opłata przerasta jej możliwości, ale z chwilą poprawy przystąpi do dalszych negocjacji. Przez następne lata Spółdzielnia niemal rozpadła się za sprawą wierzycieli. Wyprzedano, co było do zbycia, wydzierżawiono (np. piekarnię), ale nie pozbyto się długu i kłopotów finansowych. W 2008r. Spółdzielnia zwróciła się do właściciela, czyli Gminy Wschowa, o wyrażenie zgody na przeprowadzenie modernizacji budynku. Odmówiono wykonania jakichkolwiek zmian do czasu uregulowania spraw formalno-prawnych. Czy władze wtedy miały na myśli tylko sprawy uwłaszczenia, czy może jeszcze inne, jakieś ważniejsze. Tego nie wiadomo.
Chciałam uzyskać odpowiedzi na kilka prostych pytań, a przede wszystkim chciałam potwierdzić, czy PSS ,,Społem” we Wschowie jeszcze działa choć w części, jak za dawnych lat. Miałam zamiar także obalić domysły związane z jej działalnością i kondycją finansową. Nie umawiałam się z prezes Spółdzielni panią Dorotą Dowżyk i tak z marszu, prosto z ulicy zaskoczyłam ją swoja wizytą. Nie miałam innego wyjścia, bo nie istnieje na budynku aktualna tablica informacyjna o Spółdzielni, nie ma aktualnego numeru telefonu. Tak z ciekawości weszłam do gmachu i idąc opustoszałym korytarzem, miałam wrażenie, że znalazłam się w innej epoce, a tablice z napisem Nieupoważnionym wstęp wzbroniony przypominały czasy PRL-u (i nie tylko tablice). Budynek jest niemal pusty, a biuro PSS znalazłam na II piętrze. Pani prezes nie wyprosiła mnie, nie odpowiedziała też na wszystkie pytania. Potwierdziła, że Spółdzielnia pracuje, działa i choć nadal ma zobowiązania finansowe wobec wierzycieli, w tym Gminy(!), to nie rezygnuje z odpłatnego (kwota około 1 000 000 zł) uwłaszczenia. Nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie - ilu pracowników ma obecnie Spółdzielnia? Można zatem przypuszczać, że prawdą jest to, co twierdzą niektóre osoby, że tylko dwóch - pani prezes, jako zarząd i na pół etatu pani księgowa. W trakcie rozmowy pani prezes przyznała, że Spółdzielnia nie prowadzi działalności handlowej, nie posiada sklepów ani punktów usługowych. To znaczy, że cała działalność opiera się na pobieraniu opłat od dzierżawców piekarni, trzech sklepów i jednej restauracji. Poza tym prowadzi archiwum byłych pracowników WSS i PSS. Na pytanie dlaczego tak jej zależy na uwłaszczeniu stwierdziła, że głównie w celu podniesienia standardu budynku, przede wszystkim restauracji mieszczącej się na parterze. Nie zdradziła planów i zamiarów co do reszty pomieszczeń. Z informacji pani prezes wynika, że Spółdzielnia ma obecnie 137 członków. To dużo, więc postanowiłam odszukać kilku z nich. Przecież jako członkowie Spółdzielni mają prawo współdecydować o majątku i działalności spółdzielni. Odnalazłam miłe panie, ale niczego się nie dowiedziałam, oprócz tego, że były bardzo zdziwione, kiedy otrzymały po kilku latach zaproszenie na zebranie na dzień 12 kwietnia. Uzyskałam także kilka nieprzychylnych wypowiedzi pod adresem Spółdzielni. To tyle na temat Spółdzielni, która ma się stać niebawem właścicielem gruntu i jednego z większych budynków w centrum miasta za stosunkowo niską opłatą z tytułu uwłaszczenia.
Trudno dyskutować na temat tzw. operatu szacunkowego, bo z pewnością robiła to osoba do tego upoważniona, ale dziwić się nikt nie zabroni. I dlatego ja się dziwię i zadaję pytanie: Co spowodowało, że ten budynek jest tak nisko wyceniony? Dziwię się też, że dla urzędu nie jest ważną sprawą fakt, że Spółdzielnia ma do tej pory nie tylko zobowiązania wobec wierzycieli, ale potężny dług w postaci zaległości należnych podatków na rzecz Gminy Wschowa - jest to kwota około 1 500 000 zł(!). Wobec tego, dlaczego właśnie teraz władze i radni zgodzili się na odpłatne przeniesienie własności na rzecz Spółdzielni? Czy to jest jakiś dziwny i niezrozumiały plan naprawy kondycji finansowej Spółdzielni ze szkodą dla finansów miasta? Jaką pewność mają radni i burmistrz, że odzyskają pieniądze, jakich środków użyją w tym celu, jakie są plany? Na te pytania nikt nie jest w stanie odpowiedzieć. Czyżby władze przestraszyły się tak bardzo tego, że w razie odmowy uwłaszczenia (cytuję za uzasadnieniem do projektu uchwały) ,,otwiera to spółdzielni drogę sadowego dochodzenia roszczenia, ze skutkami zawartymi w art.64 k.c. i art.1047 k.p.c”? Przypominam, że istnieją przepisy prawne, umożliwiające na drodze sądowej odzyskanie swoich należności. Przecież nic nie stało na przeszkodzie, żeby właśnie w taki sposób najpierw odzyskać zalegle zobowiązania od dłużnika, a potem go uwłaszczać.
Nie jestem przeciw PSS ,,Społem” i jeżeli została taka decyzja podjęta, to życzę pani prezes oraz 137 członkom tej spółdzielni - mimo, że niektórzy zapomnieli, że nimi jeszcze są - aby jako właściciele budynku mieli nie tylko z tego powodu satysfakcję, ale także możliwość realizacji zadań do jakich zostały powołane Spółdzielnie Spożywców. Muszę jednak dodać, że może to być trudne i ja osobiście nie wierzę, że sam fakt bycia właścicielem budynku uzdrowi sytuację finansową spółdzielni.
Myślę też, że gdyby władzy zależało na posiadaniu majątku gminnego i wykorzystywaniu go dla dobra wszystkich mieszkańców, to nie podjęłaby takiej decyzji. Ta sprawa nam mieszkańcom kojarzy się z podobnymi, dotyczącymi łatwego i nieprzemyślanego wyzbywania się majątku gminnego. Wielu z nas ma wrażenie, że są to działania zmierzające do chwilowego wzmocnienia dochodów własnych Gminy z jednoczesnym pozbyciem się odpowiedzialności i ewentualnych trudności związanych z inwestowaniem, zagospodarowywaniem i zarządzaniem naszym wspólnym mieniem.
Odwiedza nas 33 gości oraz 0 użytkowników.
Komentarze
A ja akurat chciałem zwrócic uwagę nie na pania prezez PSS tylko innych, których prace i decyzje Pani podważa. np. rzeczoznawca i jego niska wycena, czy choćby pracownicy Gminy, ich prace i decyjze.
Jak Pani wspomniała" dziwic sie nikt nie zabroni",ale jak ja sie dziwię i niezgadzam ze wszystkim co Pani napisze, to Pani twierdzi" że czytam z takim zrozumieniem jak chcę ..." Widze że nie ma co dyskutować. Na tym kończę.
No to proszę o twoje wnioski, nawet niewygodne. Śmiało!
Jak dobrze pamietam "historię współczesną" tej firmy, to jednak tutaj problem się zaczął jednego dnia. W kłopoty finansowe popadł jeden ze strategicznych klientów zakładu mięsnego który należał do PSS (świeżo wówczas otwartego na Nowopolnej) które to z koleji kłopoty przeniosły sie na PSS. Tak więc jak to bywa w gospodarce - problemy mogą przyjść nagle i z niespodziewanej strony :(
Ludzie opamietalcie się! W całym waszym życiu chodzi tylko o to by komuś dokopac lub kogoś opluć? Czy wy (włacznie z autorka tekstu) jesteście tacy święci?
Dziwię się tylko,że mąż autorki artykułu sceptycznie podchodzący do tematu -jednak podniósł rękę "za"
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.