Prawie dwie godziny trwało spotkanie burmistrza Wschowy Krzysztofa Grabki z przedstawicielami wschowskiego biznesu. Do Zamku Królewskiego, gdzie się odbywało, dotarło około 50 osób reprezentujących wschowskich przedsiębiorców.
Już we wstępnych słowach burmistrz stwierdził, że w takim gremium jest to spotkanie pierwsze. Ponieważ w tym punkcie nie było miejsca na pytania, nikt nie spytał dlaczego pierwsze spotkanie odbywa się w 9 roku urzędowania aktualnego burmistrza. Nikt też nie spytał czy wcześniej burmistrz przedsiębiorców nie dostrzegał, a może nie czuł potrzeby? Z pewnością zauważył, że dotarcie do tego środowiska w ostatniej kampanii wyborczej obiecywało dwóch jego kontrkandydatów do fotela burmistrza. Optymistycznie zabrzmiało więc stwierdzenie, że nie jest to spotkanie ostatnie w takim gremium.
Witając przybyłych, gospodarz spotkania podkreślił, że ma przed sobą ludzi wyjątkowych, którzy w trudnych warunkach – wielokrotnie ryzykując – prowadzą działalność gospodarczą w naszej gminie. Ale dalszy ciąg jakby temu zaprzeczał. Dobry kwadrans zajęło burmistrzowi przedstawianie składu rady i obsady kluczowych stanowisk w Urzędzie Miejskim, co każdy internauta, a na pewno przedsiębiorca może znaleźć na stronie internetowej. Tak więc najaktywniejsi przedsiębiorcy w gminie (potem okazało się, że według takiego klucza byli zapraszani), z ust burmistrza usłyszeli kto jest we Wschowie przewodniczącym rady, wiceprzewodniczącym, skarbnikiem itd. Mnie to denerwowało i pewnie innych też, bo przecież czas najlepszych przedsiębiorców należy szanować i mówić im rzeczy istotne.
Drugi wątek w wystąpieniu burmistrza, po prezentacji składu rady, to dokonania samorządu w czasie minionym, głównie w roku 2010 oraz zamiary na rok bieżący. Tu też mówca niewiele się wychylił poza treść publikowaną wcześniej na stronie internetowej gminy lub w informatorze. Tak więc osoby zainteresowane gminą na co dzień śmiało mogły darować sobie prawie 40 minut spotkania. Ciekawsza była część z pytaniami od widowni. Zaczął je Mieczysław Tycner – właściciel zamku, interesując się miejscami na nowe strefy ekonomiczne. Burmistrz Grabka – swoim genealogicznym zwyczajem - zaczął od korzeni, czyli opisał szeroko komentowany we wszelkich mediach wątek strefy ekonomicznej wykupionej przez firmę Swedwood. Usłyszeliśmy więc coś, co wiedzieliśmy od dawna, ale kiedy padło z sali pytanie ile podatku płaci inwestor gminie aktualnie, pan burmistrz odpowiedział, że nie wie. Nie dając szans na zaspokojenie ciekawości wszystkich obecnych, zasugerował przygotowanie odpowiedzi pytającemu (sic!). Nie wiedział również ile wynosi kara umowna za niedotrzymanie warunków umowy przez firmę, która jest strategicznym inwestorem naszej gminy. Wskazał za to nowy teren inwestycyjny, który gmina chce przygotować dla następnych przedsiębiorców – pomiędzy ulicą Nowopolną a drogą krajową nr 12.
Zbigniew Tarka pytał burmistrza o formy ochrony rodzimych firm przed niewypłacalnością zleceniodawców robót. Niestety burmistrz nie znał mechanizmu, który by taką ochronę zapewniał. Wskazywał też, że konkretnie wymieniane sprawy były w gestii starostwa powiatowego, a nie gminy. W innej sprawie wypowiadał się Jarosław Tarka, który sugerował grzecznie czy burmistrz nie mógłby poprosić swoich urzędników o stawianie swoich samochodów na Placu Farnym, tak aby przed ratuszem było miejsce dla petentów. Odpowiadając na to Krzysztof Grabka znów skorzystał z okazji do popisania się znajomością miejskich ulic i ich kilku właścicieli, wcale w końcu nie obiecując jasno, że taką prośbę przedłoży. Nadziei na zmiany upatrywał w uruchomieniu strefy płatnego parkowania. Nawiązując do tematyki ruchu drogowego i parkowania Maria Jankowska apelowała, aby po doświadczeniach sprzed roku wprowadzać zmiany rozważnie, w sposób bardzo przemyślany. Egzotycznie nieco zabrzmiał problem zgłoszony przez pana Jana Sleursa z Belgii, który prosił o umożliwienie dokonywania wpłaty wadium przelewem bankowym. Ireneusz Mieżowiec – naczelnik wydziału promocji i rozwoju gminy wyjaśnił potem, że stając do przetargu w gminie, rzeczony przedsiębiorca dostarczył 40 tys. zł w gotówce, z czym kasa gminna nie mogła sobie poradzić. Gotówkę wchłonął w końcu Bank Spółdzielczy, ale ściągnął za wpłatę niezły haracz.
Tadeusz Andrys poruszył wątek funkcjonowania straży miejskiej i jakby wychodząc naprzeciw ich potrzebom deklarował użyczenie funkcjonariuszom pary koni do patrolowania terenów innych niż główne ulice miasta. Sugerował, że powinni wyjść ze swojego biura i kabiny samochodu, aby dać sobie szansę zauważenia wszechobecnych psich nieczystości i innych nieporządków.
Wśród rozmaitych pytań pojawiło się i takie o klucz, według którego zapraszani byli uczestnicy tego spotkania. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że przedsiębiorców jest wielu i władze obawiały się, że w zamku się nie pomieszczą. Wybrano „firmy aktywne, z elementami współpracy z gminą”. Były jeszcze bałamutne tłumaczenia, że chętni mogli zadzwonić do gminy i dać się zaprosić, ale na konkretne pytanie dlaczego informacji o „gali biznesu wschowskiego” nie było na stronie gminy, nie usłyszałem. Pozostaje mieć nadzieję, że to pierwsze koty za płoty i za rok burmistrz zaprosi wszystkich chętnych, z pewnością do większej sali, gdzie wszyscy będą mieli możność nie tylko z władzą, ale i ze sobą w kuluarach pogadać. Ochotę do tego było widać już na tym spotkaniu, kiedy zaproszono gości do szwedzkiego stołu.
Dwukrotnie wybrzmiała kierowana w stronę gości spotkania zachęta do wyłonienia spośród przedsiębiorców grona reprezentantów tego środowiska do rozmów z gminą, co odebrałem jako sygnał optymistyczny. Swoją drogą, od lat nie mogę nadziwić się, że nasza gmina do tej pory nie dorobiła się żadnego zrzeszenia przedsiębiorców, ale tu już ruch powinien należeć do nich samych.
Odwiedza nas 47 gości oraz 0 użytkowników.
Komentarze
Śmieszne to jest - jaśnie panujący klonuje pomysły swojego konkurenta Czopka - rada przedsiębiorców , skatepark - ciekawe co jeszcze ....
To nie jest kopiowanie ani klonowanie lecz wdrażanie pomysłów (naprawdopodobn iej) przyszłego II-giego wice burmistrza
Śmieszne to jest - jaśnie panujący klonuje pomysły swojego konkurenta Czopka - rada przedsiębiorców , skatepark - ciekawe co jeszcze ....
Pewnie moje odmienne zdanie wynika ogólnie z innego nastawienia do świata. W każdym wydarzeniu staram się widzieć raczej jego dobre strony, a pewnie też mam wadę wzroku i uchybienia jakoś mi umykają. No ale na całe szczęście mamy wreszcie bezkresu a tu przed sokolim wzrokiem autorów i czytelników nic nie umknie ;). No i dzięki temu zaczynamy wszyscy więcej widzieć.
No nie przesadzajmy ;) Burmistrz Grabka to nie minister finansów, ani premier. Spotkanie się odbylo za pozno, i nie było idealnie przygototowane, ale sie odbyło jako pierwsze od zawsze, i dało nadzieję na ciąg dalszy. Nie oczekiwał bym jednak zbyt wiele po nich (ewentualnych przyszłych spotkaniach) jeśli chodzi o współpracę UMiG - przedsiębiorcy, bo niestety nie mamy wśród naszych przedsiębiorców zbyt wielu aktywnych społecznie i lokalnie obywateli. Aktywizację tej grupy można było zacząć wcześniej, ale jeszcze kilka lat temu nie było kogo aktywizować.
....
Nie ma ważniejszych spraw od gospodarki, bo dopiero ona daje szanse (kasę) na inne dziedziny. Polecam doświadczenia Billa Clintona z hasłem "Gospodarka głupcze".
Dosłownie nie,ale z tej relacji - w przenośni-król okazał sie nagi-zgadzam się z tym określeniem (no chyba,że relacja jest tendencyjna).
Przede wszystkim skąd wiadomo że nie zostały zaproszone - ale jeśli to byłby temat intrygujący, to przecież mozna to sprawdzić. Wydaje mi się, że w tej dyskusji zapominamy o najważniejszym - docenieniu faktu że spotkanie się odbyło. Zaraz zaczniemy się czepiać każdej nowej inicjatywy władzy tylko dlatego, że dotychczas jej nie było, i zarzucać że dopiero teraz się za coś biorą. Może poprostu ważniejsze sprawy były na głowie, a ostatecznie błąd zaniechania został naprawiony tym razem.
Nieprawda, bo znam Króla. Nigdy nie widziałem go nagiego.
Dziękuję, imienniku za to pytanie. Cieszę się, że padło ono publicznie, bo też chciałbym to wiedzieć.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.