Urna na datki, którą postawił w holu ratusza Społeczny Komitet Odnowy Staromiejskiego Cmentarza Ewangelickiego we Wschowie, jest zaiste imponująca.
Jak czytamy w sprawozdaniu z działalności Muzeum Ziemi Wschowskiej w 2010 r.: Z myślą o prowadzeniu długofalowych prac o charakterze rewaloryzacyjno- konserwatorskim na terenie Staromiejskiego Cmentarza Ewangelickiego (Lapidarium Rzeźby Nagrobnej) oraz prac archeologiczno-architektonicznych, renowacji i konserwacji oraz adaptacji dawnego kościoła ewangelickiego Kripplein Christi, z uwzględnieniem nowych funkcji kulturotwórczych, które obiekt ten miałby pełnić w przyszłości, Muzeum Ziemi Wschowskiej powołało w styczniu 2010r. Społeczny Komitet Odnowy Staromiejskiego Cmentarza Ewangelickiego we Wschowie.
Jedną z form realizacji postawionych sobie celów będą prowadzone rokrocznie zbiórki publiczne. Uzyskane w ten sposób środki przeznaczone zostaną na prace konserwatorskie, w tym ratowanie najbardziej zagrożonych płyt epitafijnych i kaplic grobowych. Fundusze pozostające w dyspozycji Komitetu będą także stanowiły wsparcie dla realizacji o charakterze edytorskim, związanych z publikacją przewodników, informatorów, albumów i katalogów dotyczących Lapidarium, ale także historii, architektury i prac archeologicznych prowadzonych w staromiejskim kościele ewangelickim Kripplein Christi.
Powszechnie wiadomo, że Komitet w 2010r. nie zebrał ani złotówki. Zapewne starannie rozważał strategie owej zbiórki, czego emanacją jest owa urna w siedzibie wschowskich władz.
Urna ta na dzień dobry wysyła nam dwa komunikaty. Pierwszy to taki, że w chwili kiedy zostanie zapełniona, rozwiąże wszelakie problemy Lapidarium na zawsze. A drugi to taki, że sama w sobie tania nie była.
Skoro już posiadamy wiedzę, że Komitet nie zebrał przez półtora roku pieniędzy, powstaje pytanie: kto zasponsorował ową urnę? Jej swoista uniwersalność sugeruje, że było to Muzeum Ziemi Wschowskiej. Z dwóch partnerów prowadzących kwestę tylko ta instytucja posiada środki, aby sfinansować taką imponującą „puszkę” na datki. Dochodzą mnie słuchy, że kosztowała około 5,5 tyś zł.
Nie wiem czy to prawda, czy nie, ale kwota wydaje się prawdopodobna i jeśli jest ona zbliżona do rzeczywistej, to gratuluję serdecznie organizatorom rozmachu. No ale jeśli za publiczne pieniądze, to można gest mieć.
Na obecny dzień, po około 3 tygodniach od rozpoczęcia kwesty, na dnie urny jest około 60zł. Sporo więc jeszcze trzeba zebrać, aby choć zrekompensować koszty poniesione na starcie operacji.
Jako że G.A.D przepełniony jest chęcią pomocy, a jego wielkopolska krew nie znosi marnotrawstwa, prosi o wzięcie pod uwagę następującego rozwiązania.
Skoro rynek jest monitorowany, to może warto przenieść kwestę przed odnowiony skwer na rynku. Pomysł, aby uzależnić dostępność urny dla darczyńców od godzin pracy urzędu jest chybiony. Mam wrażenie, że stojąca na ulicy, niewątpliwej urody urna, przyciągałaby oko i portfele wschowian i turystów.
Oczywiście dopuszczam do siebie myśl, że konstrukcja urny może nie pozwalać na jej przebywanie pod gołym niebem. W końcu od tak taniej konstrukcji nie można wiele wymagać. Świadczyłoby to jednak o wyjątkowo niefrasobliwym podejściu Komitetu do problemu, co spokojnie pozwala nam mieszkańcom zbojkotować jego inicjatywę.
Odwiedza nas 47 gości oraz 0 użytkowników.
Komentarze
Nie ma cudów, za pare lat kapsuła się "symbolicznie" zwróci ;)
" ....Natomiast jeśli chodzi o zbiórkę w ratuszu ma ona raczej charakter symboliczny..." – mówi Leszek Marciniak, dyrektor Muzeum Ziemi Wschowskiej.
Dyrektor wydaje na "kapsułę" 5 tyś zł i nie liczy, że będą z tego profity ? Kpina. Ktoś może podać aktualną kwotę jaka jest zebrana w tym cudzie ?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.