Zmiany organizacji pracy Urzędu Miasta i Gminy we Wschowie spowodowały ożywioną dyskusję której podstawowym wątkiem była ocena motywów głównych aktorów tych zmian. Od oficjalnego ogłoszenia informacji upłynęły już dwa tygodnie, co sprzyja próbie obiektywnego spojrzenia na sprawę, bowiem z perspektywy czasu inaczej patrzymy na wydarzenia, które początkowo ocenialiśmy emocjonalnie. Przejrzałem treść komentarzy na portalach internetowych, rozmawiałem z wieloma osobami i poniżej spróbuję zestawić zebrane opinie i bez emocji się nad nimi zastanowić.
Ponieważ komentarze często oceniały wspomniane zmiany w zestawieniu z minionymi wyborami samorządowymi, a przedstawiona ocena była zależna od tego, którego z kandydatów poparł dany komentator, pokuszę się o analizę właśnie z punktu widzenia każdej z grup wyborców.
Zdecydowanie krytyczni wobec przejścia Miłosza Czopka z opozycji do władzy wykonawczej są wyborcy Zdzisława Mazura. Podkreślają niekonsekwencję w jego postępowaniu, ponieważ zarówno przed wyborami, jak i później odnosił się krytycznie do działań obecnego burmistrza, akcentując wiele obszarów niedociągnięć i zaniedbań.
Przez osoby z tej grupy wspominany jest również fakt z historii sprawowania władzy przez obecnego burmistrza:
Po poprzednich wyborach miały miejsce działania „zagospodarowujące” elektorat konkurencji (przykład Wojciecha Kuryłło). Ponowne zastosowanie tego manewru w przypadku Miłosza Czopka powoduje kolejne osłabienie opozycji. Działania takie ograniczają możliwości wpływu oponentów na losy miasta. O ile bezpośrednio po wyborach możliwy był scenariusz, w którym władze dostrzegały konieczność konsultowania z drugą stroną systemowych zmian (przykładem jest tu sprawa likwidacji DK), o tyle po przejęciu dotychczasowego konkurenta, kontynuowanie tego scenariusza jest mało prawdopodobne. Można postawić tezę, że praktyka przejmowania kolejnych przedstawicieli opozycji wynika zarówno z braku szacunku do procedur wyborczych, jak i nieposzanowania osób mających odmienną wizję rozwoju miasta.
Pozwolę sobie tutaj na komentarz. Argument przedstawiony powyżej jednak łatwo jest obalić, bowiem zarówno przed jak i po obsadzeniu stanowiska II zastępcy burmistrza, ugrupowanie popierające burmistrza miało większość w radzie, a jednak wspomniane wyżej konsultacje odbyły się. Tak więc scenariusz konsultacji z opozycją był możliwy i praktykowany wcześniej pomimo tego, że nie był obowiązkowy i nie jest wykluczony obecnie.
Kolejna kwestia poruszana przez zwolenników Zdzisława Mazura dotyczy uchybienia w zakresie kultury politycznej. Według tej opinii akt wyborczy, popieranie kandydata przez skreślenie na karcie wyborczej, ulega na naszych oczach deprecjacji. Jeden z reprezentantów tej części wschowian stwierdza:
Trzeba powiedzieć jasno, iż Miłosz Czopek nie ma mandatu społecznego, aby sprawować funkcje decyzyjne w samorządzie lokalnym. Wyborcy zdecydowali kogo widzą na miejscu burmistrza i zdecydowali też kogo na nim nie widzą. Takie podważanie decyzji ludzi poprzez zakulisowe gierki i gabinetowe rozmowy w przyszłości może się przełożyć na zainteresowanie następnymi wyborami, a więc frekwencję, co zawsze jest na korzyść władzy. Warto też podkreślić, iż takie działania są też zarazem przekreślaniem zasady demokratyczności - w rozumieniu środowiska politycznego jako różnorodnej tkanki, która poprzez dyskurs może wypracowywać pomysły i idee.
W trudniejszej sytuacji są osoby, których kandydatem był Miłosz Czopek. Wiadomo już, że nawet najbliżsi współpracownicy Miłosza Czopka z SOS’u nie są jednomyślni w ocenie poczynań założyciela Stowarzyszenia. Wynika to z oświadczenia jakie znajdujemy w ostatnim wydaniu gazetki „Nasze Wschowskie Sprawy”. Między wierszami można z niego wyczytać, że nie wszyscy członkowie Stowarzyszenia zgadzają się z nowym zarządem, który dystansuje się od decyzji byłego już prezesa. Szkoda jednak, że nie możemy zapoznać się z argumentacją tego stanowiska. Mogę tylko przypuszczać, że osoby te były przekonane o opozycyjnej misji Stowarzyszenia w tej kadencji i w związku z tym obawiają się, że zmiana ta nie pozwoli na jej kontynuowanie. W momencie pisania tego artykułu nie ma jeszcze potwierdzonej informacji o rozłamie w SOS’ie, ale pozwolę sobie na małą dywagację zakładając, że jednak do niego dojdzie. Mimo zapewnień nowego prezesa zarządu, że „będziemy nadal niezłomnie kontynuować swoją działalność” uważam, że jeśli dojdzie do wykluczenia z SOS’u jego dotychczasowego Prezesa oraz kliku członków popierających jego decyzję, z czasem to Stowarzyszenie boleśnie odczuje tę stratę. Mój pogląd w tej sprawie potwierdza taka wypowiedź członka Stowarzyszenia:
Jak widzę przyszłość SOS-u? Jeżeli Cezary Burzyński zostanie wykluczony z SOS lub sam zrezygnuje, to niestety nie widzę możliwości, by Miłosz sam na swoich barkach pociągnął działalność stowarzyszenia. Obaj wiele serca, czasu i wiedzy włożyli w jego funkcjonowanie, ale niestety nikt nie ma monopolu na wiedzę i władzę. Żyjemy póki co w demokracji i niestety demokratycznych zasad musimy się trzymać. Wierzę, że możliwa jest dalsza współpraca ludzi ze stowarzyszenia, ale niewątpliwie nastały trudne czasy dla SOS-u.
Tak więc działacze i elektorat SOS-u zauważają również, że decyzja objęcia urzędu vice burmistrza przez Miłosza Czopka, może przynieść duże zmiany w jakości pracy stowarzyszenia
Raczej żadnych problemów z akceptacją pojawienia się nowego vice burmistrza nie mają wyborcy Krzysztofa Grabki. Łatwo znajdują pozytywne przesłanki tej zmiany. Krok ten, według nich, wzmacnia merytorycznie obecną władzę, będąc jednocześnie spełnieniem obietnicy wyborczej otwarcia się na proponowane przez kontrkandydatów zmiany w kierowaniu gminą. Liczą, że Miłosz Czopek - dostając szansę na wdrożenie w jakiejś części programu wyborczego - poprawi swymi działaniami realizację tych zadań samorządu w Gminie, które dotychczas nie były najlepiej wykonywane. Traktują przyjęcie tego wyzwania przez nowego vice burmistrza jako przejaw odpowiedzialności za losy miasta. Chęć współdziałania niedawnych konkurentów w wyścigu o fotel burmistrza świadczy, z ich punktu widzenia, o dobrych intencjach obu niedawno konkurujących stron oraz o umiejętności współpracy w realizacji programów wyborczych.
Bezkrytyczność tej grupy komentatorów jest zrozumiała, chociaż może trochę niepokoić. Nie dopuszczają oni złych intencji czy ukrytych, zakamuflowanych motywacji jakie przedstawia opozycja. Ponieważ w poprzednich wyborach poparli autora tych zmian, niejako będąc odpowiedzialnym za swoje decyzje wyborcze, akceptują je, wierząc że pozytywnie wpłyną na dalsze losy miasta.
Na koniec ciekawa opinia osoby niezaangażowanej w poprzednie wybory po żadnej ze stron obecnej gminnej sceny politycznej. Powtarzana tu jest obawa o zmarginalizowanie roli opozycji w obecnej kadencji Rady. Może dojść do sytuacji (dużo zależy od dalszej postawy SOS’u), że jedyną silną i zwartą opozycyjną grupą będą radni Porozumienia dla Rozwoju. Może to doprowadzić do podobnego spolaryzowania Rady, jakie mieliśmy możliwość obserwować w poprzednich kadencjach. Podzielam również tę obawę, bowiem jako stratę dla jakości pracy Rady oceniam sytuację, w której opozycja nie może wpływać na decyzje Rady, a jedynym efektem jej pracy jest krytyka podejmowanych uchwał. Na skutek tego może dojść do sytuacji, w których decyzje podejmowane są przez Radę jednostronnie - przez Radnych popierających obecną władzę - bez chęci i potrzeby uzgadniania ich z opozycją. Z czasem bezsilność jednej strony, a bezkompromisowość drugiej może całkowicie uniemożliwić jakąkolwiek merytoryczną dyskusję w Radzie.
W powyższej próbie analizy starałem się zebrać wypowiedzi i oceny poparte argumentami a celowo omijam te, które oceniały naszą wschowską „rekonstrukcję rządu” tylko na podstawie niczym nie popartych spekulacji.
Z przeglądu stanowisk różnych grup wyborców wynika, że ocena podjętych działań i spodziewane ich efekty są zróżnicowane. Pozostaje teraz obserwować, które z przedstawionych obaw się potwierdzą lub jakie nadzieje pokładane w „rządowych” zmianach się zrealizują.
Odwiedza nas 38 gości oraz 0 użytkowników.
Komentarze
jest dla picu zrobiony. Pewnie po to aby mieć władzę nad niesfornymi internautami.
Tutaj każdy z każdym jest powiązany i tak dzielą ten torcik między siebie.
"Ja Zenek biorę to, ty weż sobie tamto ale nie wtryniaj mi się w moją działkę".
Wszyscy są sprzedani.
plotki zawsze maja to do siebie, że są niezłe
Niezła plotka!Opozycjo nista, o którym prawdopodobnie piszesz nie skusi się na takie byle co,a stanowisko zastępcy jest już zajęte!
bez emocji
czego nie da się powiedzieć o dyskusji
Podobno jeszcze jeden, największy po M. Czopku opozycjonista będzie miał szansę na etat w Urzędzie.
Podobno nabór za 3 miesiące więc trwa prężenie opozycyjnych mięśni. Kto największy ten na Urząd.
Podobno chodzi o stanowisko referenta ds. współpracy z portalami internetowymi.
Tak więc możemy dyskutować europo czy nie ?
Jeśli tak to jak rozumiem możemy dyskutować tylko na tematy, które Ciebie interesują i trapią. Ty się możesz wynurzać ze swoimi poglądami - ja nie i tylko Ty masz wiedzę i roztropność pozwalającą na ocenę tego wydarzenia. Jeśli mam inne zdanie to oznacza, że jestem na z góry straconej pozycji bo należę do wschowian, którzy mają Marynię mają w poważaniu.
Coś europo masz słabość do tej części ciała.
Hmm, no właśnie przypomniałem treść komentarza, bo miałem wrażenie, że mijamy się tak? Co mam jeszcze udowadniać?
A poza tym, wiesz, mój komentarz odnosił się do komentarza, który mnie wywołał z imienia :)
A, że mam EGO? :)) Zdania są podzielone :)))
Odpowiadam:
Nie dramatyzuję. Po prostu wrzucenie wszystkich adwersarzy do jednego wora jest wybiórcze. Jak coś komuś zarzucasz to udowodnij, że masz rację. No ale gdy ma się takie EGO i takie poczucie wyższości to nie trzeba nic udowadniać.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.