Kilka tygodni temu, w prywatnej rozmowie z ewentualnym, przyszłym kandydatem na radnego usłyszałam, że nie interesuje go mandat do rady miejskiej a w grę wchodzi jedynie rada powiatu. Myślałam, że to z racji większych możliwości wykazania się swoimi umiejętnościami, szerszego pola działania dla dobra mieszkańców miasta, gminy a przede wszystkim powiatu. Zanim zdążyłam pozbierać myśli, zadać pytanie o to, co chciałby robić w takiej radzie, on wypalił, że to super fucha, bo nic nie trzeba robić, spokojnie i cicho się siedzi, raz po raz pokaże się na jakiejś uroczystości, festynie, na sesji podniesie się rękę i raz w miesiącu dostanie się za to kasę...
A jeszcze lepiej, jak się zostaje członkiem zarządu powiatu, bo to dopiero daje zaszczyt, władzę i pieniądze. Mając trochę inne wyobrażenie o tym, w jakim celu startuje się w wyborach, próbowałam coś tam tłumaczyć, ale mój rozmówca był nieugięty w swoich przekonaniach, które w prosty sposób można ująć następująco: w radzie powiatu nic się nie robi i dostaje się za to pieniądze. Na jakiej podstawie wyciągnął takie wnioski, tego nie wiem. Może ma zaprzyjaźnionego radnego, którego bacznie obserwuje i prowadzi z nim rozmowy, a może na różne sposoby przygląda się i sprawdza działalność organów powiatu?
Przyznam, że od dość dawna interesuję się działalnością rady i zarządu powiatu i daleka jestem od takich uogólnień jak rozmówca, ale czasami myślę, że w tym co powiedział jest trochę prawdy. Chcąc dowiedzieć się, jak pracuje nasza rada powiatu należałoby uczestniczyć w jej posiedzeniach. Są to z reguły przeciągające się do późnych godzin wieczornych narady, odbywające się najczęściej w nieprzyjemnej atmosferze, co skutecznie zniechęca wyborców -widzów i słuchaczy. Nawet przedstawiciele prasy nie mają ani ochoty, ani cierpliwości do obserwowania i wysłuchania wszystkich punktów porządku obrad. Milczące uczestnictwo (na takie pozwala nam wyborcom ustawa o samorządzie powiatowym) w posiedzeniach komisji też niewiele daje, bo w naszej radzie powiatu są tylko dwie. Jedna, to dwuosobowa Komisja Rewizyjna a druga, to taka do wszystkich spraw łącznie o nazwie Komisja Rozwoju i Spraw Społecznych, której skład tworzy ośmiu radnych koalicji. Pozostaje analiza dokumentów, które powinny być dostępne dla wszystkich wyborców. To też nie zawsze jest możliwe, bo dostęp do dokumentów jest utrudniony. Dopiero 20 maja 2011 roku na oficjalnej stronie Starostwa Powiatowego i w Biuletynie Informacji Publicznej zamieszczono niektóre uchwały rady powiatu obecnej kadencji. Wyglądało to tak, jakby zarząd i rada coś mieli do ukrycia, albo ktoś doszedł do wniosku, że i tak wyborcom to nie jest potrzebne, bo się na tym nie znają. Już raz pisałam o łamaniu ustawy z dnia 6 września 2001 roku o dostępie do informacji publicznej przez organy naszego powiatu. Przypominam jeszcze raz, że zapis zawarty w najważniejszym akcie prawa miejscowego, jakim jest Statut Powiatu o treści: „udostępnianie dokumentów odbywa się w siedzibie organów powiatu na pisemny wniosek zainteresowanego” jest niezgodny z prawem (orzecznictwo WSA z dnia 15 XII 2009 roku w Rzeszowie). Dopóki ten zapis nie zostanie zmieniony, to każdy kto zechce zapoznać się np. z protokółami z posiedzenia komisji albo zarządu, będzie musiał zwrócić się z prośbą na piśmie. A jak długo będzie musiał czekać na odpowiedź i pozytywne załatwienie prośby? Nie wiem, bo nie zwracałam się z taką prośbą, a pewne dokumenty uzyskałam w inny sposób, uznając, że żadna ustawa mi tego nie zabrania, a zawarte w nich wiadomości nie należą do niejawnych.
O obowiązkach i prawach radnego pisałam w poprzednim artykule. Obowiązują one w równej mierze radnych miejskich i powiatowych. Organem stanowiącym i kontrolnym powiatu jest także rada, tak jak rada miejska. Organem wykonawczym w powiecie jest natomiast zarząd powiatu. W skład zarządu wchodzą: starosta, jako przewodniczący, wicestarosta i 3 członków, z którymi nawiązuje się stosunek pracy nawet jeśli są radnymi. I tu nietrudno zgodzić się z moim rozmówcą, że dobrze być członkiem zarządu. Jeżeli taki członek jest człowiekiem bezrobotnym to automatycznie przestaje nim być, a jeżeli ma stałą pracę, to ma podwójne zatrudnienie i wynagrodzenie. Aby zostać członkiem zarządu nie trzeba mieć specjalnych zdolności i umiejętności, ale z pewnością należy spełniać warunek podporządkowania się swojemu liderowi, czyli staroście. Obowiązki zarządu określa art.32 pkt 1i2 ustawy o samorządzie powiatowym i paragraf 54 pkt 1i2 Statutu Powiatu Wschowskiego i w obu dokumentach mają identyczne brzmienie. Do zadań zarządu należy przygotowanie projektów uchwał, wykonanie uchwał, gospodarowanie mieniem powiatu, wykonanie budżetu i zatrudnianie i zwalnianie kierowników jednostek organizacyjnych powiatu. Wiadomo, że taki zarząd nie zbiera się na długim posiedzeniu a jego członkowie nie ślęczą godzinami nad projektem konkretnej uchwały. Od tego są urzędnicy, kierownicy i radcy prawni. Realizacją zadań budżetu, jego wykonaniem zajmują się podległe jednostki organizacyjne, jak policja, straż pożarna, urząd pracy, niektóre szkoły itd. Co więc robi Zarząd? Starosta ma obowiązek składania sprawozdania z działalności zarządu na każdej sesji rady powiatu. Odbywa się to zazwyczaj tak, że starosta przeczyta szybko z kartki kilka punktów, bez wyjaśnień i szczegółów. Na przykład ze sprawozdania z dnia 20 kwietnia 2011 roku radni dowiedzieli się, że zarząd odbył w przeciągu miesiąca 3 posiedzenia. W trakcie tych posiedzeń zrealizowano 9 zadań (punktów) w tym: „3. Zdecydowano o zebraniu ofert od wykonawców na malowanie pasów na drogach powiatowych. 4. Zdecydowano o zebraniu ofert od wykonawców na opracowanie programu usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest dla Powiatu Wschowskiego. 5. Zlecono remont zatoki autobusowej w Krzepielowie-wykonawca PU TADEN ze Wschowy; koszt 8749 zł brutto. 6. W dniu 12 kwietnia 2011 r. Zarząd Powiatu dokonał przeglądu inwestycji oraz stanu dróg powiatowych. 7. W dniu dzisiejszym odbył się Turniej Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym dla dzieci ze szkól podstawowych i gimnazjów, którego organizatorem było starostwo Powiatowe oraz Gminy Szlichtyngowa, Wschowa i Sława. 8. Na wniosek dyrektorów szkół i placówek oświatowych zatwierdzono zmiany do arkuszy organizacji roku szkolnego.” Po przeczytaniu takiego sprawozdania nie trudno zgodzić się, że Zarząd nie napracuje się zbyt wiele. Podjęcie decyzji o zbieraniu ofert na malowanie pasów, zleceniu przebudowy zatoki autobusowej czy też podpisanie przygotowanych dokumentów przez dyrektorów szkół to właściwie czynności formalne polegające na podpisaniu się pod takimi dokumentami. Zarząd dokonał dość ważnego przeglądu dróg, ale ze sprawozdania już się ani radni, ani wyborcy nie dowiedzieli co stwierdził, jaki jest ten stan, co dalej z drogami powiatowymi. (My mieszkańcy bez specjalnego przeglądu wiemy, że stan dróg powiatowych jest beznadziejny i oczekiwalibyśmy od zarządu konkretnych decyzji.) Na czym polega praca zarządu w Turnieju Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym? Domyślam się, że na sfinansowaniu, przyjęciu ewentualnych gości i wręczeniu nagród, bo resztą od początku do końca zajmują się nauczyciele. Wszystkie Sprawozdania Zarządu wyglądają mniej więcej tak samo, zawierają lakoniczne stwierdzenia, bez konkretów, ustaleń i wyjaśnień. Czego można się dowiedzieć z takiego stwierdzenia, zawartego w sprawozdaniu z dnia 30 marca 2011 roku: ,,Wyłoniono wykonawcę wycinki drzew w pasach dróg powiatowych.”? Jak długo musiał zarząd pracować nad taką decyzją skoro nawet nie podano kto i za ile to wykona? W tym samym sprawozdaniu można przeczytać, że ,,Zatwierdzono zakres prac dodatkowych związanych z przebudową drogi w miejscowości Stare Drzewce”, także bez wyjaśnień, co to za prace dodatkowe. W każdym sprawozdaniu można znaleźć zrealizowane zadania przez Zarząd typu - odbyło się spotkanie np. z Zarządem Prowincji Poznańskiej Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek, odbyło się uroczyste wręczenie medali albo ,,Na spotkaniu w Oddziale w Zielonej Górze Generalnej Dróg Krajowych i Autostrad Starosta Wschowski został poinformowany, że w przetargu na budowę ronda we Wschowie (…..) wpłynęły 4 oferty.”
Po lekturze podobnych sprawozdań można rzeczywiście dojść do wniosku, że praca w takim zarządzie nie wymaga wielu umiejętności, nie zabiera zbyt dużo czasu, że to przyjemność, przynosząca korzyści finansowe. Może gdyby takie sprawozdania zawierały więcej szczegółów i konkretów taki mój rozmówca nie doszedłby do przekonania, że to intratna fucha. Muszę dodać, że radnych należących do tzw. koalicji szczegóły nie obchodzą, wierzą swojemu liderowi na słowo, że to co przeczyta ma sens i pod niewiele mówiącymi zdaniami-hasłami kryją się konkretne, ważne czynności. Natomiast pytania radnych z opozycji uznawane są za czepianie się i z reguły nie ma na nie odpowiedzi. Nie ma wątpliwości, że to podatnicy i wyborcy są fundatorami wynagrodzeń Zarządu. W związku z tym, nie ma też wątpliwości, że wyborcy oczekują od Zarządu większego zaangażowania w swoją pracę i obowiązki jakie nakłada na nich ustawa o samorządzie powiatowym.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że każdy niech się wstydzi za siebie. To ja się wstydzę teraz za siebie, że 10 lat temu dałam ponieść się emocjom i walczyłam przeciw niesprawiedliwemu podziałowi administracyjnemu, o podniesienie prestiżu miasta, poprzez utworzenie Powiatu. Jak inni mieszkańcy, kierowałam się patriotyzmem lokalnym, protestowałam chodząc po pasach blokując krajową ,,dwunastkę”.
Odwiedza nas 38 gości oraz 0 użytkowników.
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.