Miał być to opis kolejnej trasy rowerowej wokół Wschowy. Taka relacja pojawi się jednak później, kiedy już ochłonę po tym, co napotkałem podczas jednej z ostatnich wycieczek na dwóch kółkach. Pierwszą tej wiosny eskapadę rowerową zapamiętam bowiem zupełnie nie tak, jakbym sobie tego życzył. Tak właściwie to chciałbym o niej jak najszybciej zapomnieć. Fotografie z tej wyprawy dla własnego dobrego samopoczucia i zdrowia psychicznego powinienem usunąć i po trzykrotnym splunięciu przez lewe ramię, zarejestrowane obrazy potraktować w mej świadomości jako zły, koszmarny sen. Doszedłem jednak do wniosku, że nie chcę sam cierpieć i ponieważ ludzie ludziom zgotowali taki las to ja z zemsty pokażę to także tym, którzy tego nie widzieli i mój ból stanie się bólem, jeśli nie publicznym, to przynajmniej cierpieniem Szanownych Czytelników.
Nie będę komentował poniższych zdjęć, tylko dodam, że chociaż w naszych lasach i w rowach przydrożnych spotkać śmieci oraz dzikie wysypiska można bardzo często, to jednak to, co zobaczyłem w lesie przy drodze pomiędzy Golą a Konradowem, przechodzi wszelkie wyobrażenia o tym, jak głupota ludzka jest wielka i nieogarniona. Bezkarność ludzi, którzy tak zaśmiecają swoje środowisko rodzi we mnie tęsknotę za powrotem do totalitaryzmu i państwa policyjnego. Trudno uwierzyć, że nikt nie zauważa sytuacji, w których dochodzi do procederu pozbywania się śmieci w lasach i rowach przydrożnych. Może akcja obywatelska polegająca na informowaniu policji o takich sytuacjach, w których może dochodzić to pozbywania się śmieci w lesie byłaby jakąś próbą rozwiązania problemu, bo na tabliczki „LAS MONITOROWANY” chyba się jednak nikt nie daje nabrać.
Odwiedza nas 62 gości oraz 0 użytkowników.
Komentarze
"I'm here, use me" ponoć to zadziałało ;) Może warto spróbować żartobliwych haseł ???
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.