Pod Lupą

Pod Lupą

Kocha, lubi, szanuje...

       Kocham to moje miasto… napisał kiedyś Mieczysław Guzewicz. Chociaż użycie wyrazu miłość w stosunku do miasta uważam za nieco przesadzone, to wobec braku innego słowa bardziej oddającego naturę takiego uczucia, dla uproszczenia, przyjmijmy, że można również kochać miasto. Właśnie w języku polskim mamy ten problem, że nasze kocham ma bardzo szerokie spektrum zastosowań, co czasami powoduje, że powszednieje i tylko poprzez dodatkowy kontekst sytuacji, w której je wypowiadamy możemy akcentować istotę naszego uczucia. I tak też jak wiele może być obiektów naszej miłości, tak też wiele jest sposobów jej okazywania oraz wiele jej rodzajów.

       Powinniśmy też zaakceptować fakt, że miłość do miasta może popychać do różnych rodzajów aktywności i w różny sposób może być okazywana. Dla jednych jest powodem aktywności politycznej, u innych wyzwoli chęć do działań społecznych, jeszcze inni okażą ją jako dbałość o swoje miejsce pracy czy zamieszkania. Znajdą się wśród nas również tacy, którzy nie będąc obojętni na to, co w kochanym przez nich mieście się dzieje, włączają się do różnych dyskusji na jego temat, dając wyraz krytycznej ocenie władzy lub akceptując jej działania.

       Akceptacja tego, że kochać to swoje miasto może i ten, kto widzi jego słabości (jak np. Krzysztof z Frakcji Wyrzutowej) i także ten, którego miłość znacznie więcej wybacza (tu całkiem niezłym przykładem jest autor tego artykułu) to dla wielu karkołomny proces myślowy. Krzysztof z FW tkwi w coraz głębszych okopach krytycyzmu. Nie kryję tego, że należę do osób różniących się w ocenie władz miasta od niego. Jednak wiem, że bez jego odważnej wojny pozycyjnej prowadzonej z okopów, które są na tyle głębokie, że już prawie go z nich nie widać, mój pogląd na sprawy miasta byłby jednostronny i wypaczony. Nie da się tego uniknąć, że nasza opinia zależy od tego z jakiego miejsca oceniamy dane zjawisko. Dużo trudniej mieć krytyczny stosunek do tego, co w mieście się dzieje, gdy jest się odpowiedzialnym za jakiś element tych działań. Znacznie łatwiej widzieć i negatywnie oceniać zdarzenia, gdy nie jest się zaangażowanym w ich realizację. Ale prawo do miłości swojego miasta ma każdy, a zawłaszczanie sobie tego uczucia jest egoistycznym zachowaniem prowadzącym do zamykania oczu na inny sposób oceny naszej miejsko – gminnej rzeczywistości. I mam wrażenie (co może obaj Panowie mogą potraktować za prowokację), że podobnie jak p. Mieczysław Guzewicz tak i Krzysztof Owoc prawdziwie miłują nasze miasto.

       Ostatnie dyskusje i spory o to, kto jest wentylem a kto wentyluje „subiektywnie”, oceniając inne wentyle, są niestety podobne do wielu innych jałowych dyskusji jakie toczą się wokół nas. Mam wrażenie, że są one kontynuowane tylko dla samej przyjemności toczenia sporów. Żałować należy, że energia, która powinna być kierowana na rozwiązywanie problemów, zostaje zużyta na ich nawarstwianie, a ludzie którzy mogliby ze sobą współpracować, zaczynają sobie przeszkadzać. W podobny sposób oceniam fakt zakończenia współpracy w Urzędzie pomiędzy panami Grabką i Czopkiem. Rozumiem oczywiście powody takiej a nie innej obustronnej decyzji. Obustronnej, ponieważ jestem prawie pewien, że gdyby choć jednej ze stron zależało na kontynuowaniu współpracy, to mimo różnic obaj panowie doszliby do porozumienia. Na początku ich współpracy, cieszyłem się (i być może to było naiwne), ze współdziałania osób konkurujących ze sobą w wyborach. Każda nowa osoba w zespole ludzi wnosi coś do pracy tego zespołu, a bycie liderem SOS na pewno nie było tylko dziełem przypadku i pozwalało mieć nadzieję, że wsparcie tego środowiska oraz osobisty wkład Miłosza Czopka może tylko pomóc, a nie zaszkodzić w zarządzaniu miastem. Szkoda, że okazało się inaczej i myślę, że obie strony odbierają te wydarzenia jako rozczarowanie. Dla mnie było to rozczarowaniem podobnie jak fakt, że z początkowego kilkunastoosobowego składu naszej bezkresowej redakcji obecnie aktywnie w pracę dla portalu angażuje się zaledwie połowa.

Komentarze   

 
#8 Barbossa 2012-04-17 20:08
Cytuję kajka:

A jakież to Pan Czopek ma spore doświadczenie? Pytam poważnie, nie z przekąsem bo jakoś nie zauważyłam jego doświadczenia na scenie wschowskiej, raczej bym natomiast powiedziała, że w naszym mieście dopiero go nabywał w trakcie pracy w Urzędzie. Apropos tytułu doktora... Rozumiem, że ci wszyscy magistrowie siedzący na kasach w marketach tez powinni mieć inna pensje, niż osoby po zawodówce? Choć prace wykonują tę samą. Odkąd to skróty przez nazwiskiem determinują wypłatę? Ze swej podatniczej pensji nie czuję potrzeby sponsorowania Pana Czopka w jego próbach sprawdzania w czym jest dobry, a w czym wręcz przeciwnie.


po pierwsze
Magister, magistrowi nierówny. A czasem nawet brak wykształcenia, ale pełniona funkcja - bycie przedsiębiorcą i związane z tym doświadczenie dają większe prawo do wypowiadania się na tematy związane z władza i polityką, niż posiadane dyplomu magistra fizyki, matematyki, polonistyki itp...
po drugie
W cywilizowany świecie wykształcenie powinno mieć spory wpływ na wypłatę i podjęcie pracy, a nie kumoterstwo.

Cóż a ja twierdzę, że Czopek jak na dziesięć miesięcy pracy zrobił całkiem sporo. Wyliczać nie będę, bo każdy kto jest tym zainteresowany znajdzie to w sieci.
 
 
#7 kajka 2012-04-15 16:13
"Koleś się kształcił, ma sporę doświadczenie, posiada tytuł doktora, więc w pełni zasługuje na odpowiednio wysoką wypłatę."

A jakież to Pan Czopek ma spore doświadczenie? Pytam poważnie, nie z przekąsem bo jakoś nie zauważyłam jego doświadczenia na scenie wschowskiej, raczej bym natomiast powiedziała, że w naszym mieście dopiero go nabywał w trakcie pracy w Urzędzie. Apropos tytułu doktora... Rozumiem, że ci wszyscy magistrowie siedzący na kasach w marketach tez powinni mieć inna pensje, niż osoby po zawodówce? Choć prace wykonują tę samą. Odkąd to skróty przez nazwiskiem determinują wypłatę? Ze swej podatniczej pensji nie czuję potrzeby sponsorowania Pana Czopka w jego próbach sprawdzania w czym jest dobry, a w czym wręcz przeciwnie.
 
 
#6 Barbossa 2012-04-14 12:51
Cytat:

Pan stara się mi wmówić, że po latach "opluwania" Grabki Czopek się nie sprzedał przyjmując propozycję - uwaga- zostania podwładnym Grabki i brania pensji jako podwładny Grabki. Pan Czopek dokładnie znał warunki swojego zatrudnienia ( mógł zostać zwolniony po 1 miesiącu pracy), na pewno negocjował swoją pensję ( około 5 tyś netto ) i wbrew swoim wyborcom rzucił się w objęcia burmistrza, któremu przez swoje milczenie przed 2 turą wyborów załatwił 3 kadencje. Opowiadanie takich bzdur, że był za dobry to go zwolnili mam nadzieje, że budzi w mieście tylko politowanie. Mam też nadzieję, że nikt więcej nie da się nabrać na opozycyjność pana Czopka czy też jego wyjątkową troskę o Wschowę. Jak uczy nas historia dla pewnych ludzi, sprzedanie głosów wyborców i ich nadziei jest jedynie kwestią ceny.
Użyty cudzysłów mówi wiele. Opluwanie było by wówczas, gdy by Czopek chwytał się nieeleganckich chwytów, a wg mnie jego działanie było w pełni fair. Punktował i będzie dalej punktował słabości polityczne Grabki.
Fakt w jakim stylu podziękowano i zwolniono Czopka tylko potwierdza, że były wiceburmistrz "się nie sprzedał". Co więcej wzmianki w stylu, że przyjęcie stanowiska było "sprzedaniem się" są mocno naciągane. W końcu ambicją tego człowieka było i mam nadzieje, że nadal jest zostanie burmistrzem, więc nadarzająca się okazja dawała wszelkie potrzebne możliwości by móc się wykazać swoim talentem, fakt faktem tylko w ograniczonych i z góry ustalonych dziedzinach, ale to zawsze coś.
Nie rozumiem zabiegu podkreślania wynagrodzenia, jakie prawdopodobnie wynegocjował, czy zostało zaoferowane Czopkowi. Koleś się kształcił, ma sporę doświadczenie, posiada tytuł doktora, więc w pełni zasługuje na odpowiednio wysoką wypłatę.
 
 
#5 gnom 2012-04-14 10:18
Porównanie urzędu miasta do quasi przedsiębiorstw a jest mało trafne.

Czopek miał realizować swoje koncepcje w przestrzeni, która została mu zaproponowana i powierzona, niestety był za dobry i to zostało zauważone.
Całe to podporządkowani e się miało prosty, cel pozbycie się kontrkandydata w następnych wyborach. Masz posadę, dostajesz kasę, siedź cicho... w przeszłości jeden obecnie radny dał się sprzedać.
no, ale w przypadku Czopka to stety/niestety* się nie sprawdziło.

* niepotrzebne skreślić
Pan stara się mi wmówić, że po latach "opluwania" Grabki Czopek się nie sprzedał przyjmując propozycję - uwaga- zostania podwładnym Grabki i brania pensji jako podwładny Grabki. Pan Czopek dokładnie znał warunki swojego zatrudnienia ( mógł zostać zwolniony po 1 miesiącu pracy), na pewno negocjował swoją pensję ( około 5 tyś netto ) i wbrew swoim wyborcom rzucił się w objęcia burmistrza, któremu przez swoje milczenie przed 2 turą wyborów załatwił 3 kadencje. Opowiadanie takich bzdur, że był za dobry to go zwolnili mam nadzieje, że budzi w mieście tylko politowanie. Mam też nadzieję, że nikt więcej nie da się nabrać na opozycyjność pana Czopka czy też jego wyjątkową troskę o Wschowę. Jak uczy nas historia dla pewnych ludzi, sprzedanie głosów wyborców i ich nadziei jest jedynie kwestią ceny.
 
 
#4 Barbossa 2012-04-13 20:06
Cytuję gnom:
Zastanów się co piszesz Barbarossa. To nie jest demokracja. Szef Ci płaci i decyduje a Ty się podporządkowujesz lub rzucasz pracę. Jak nie pasowało od początku z Grabką to po co się pchał ? Jakoś przez 10 miesięcy pensja pasowała ? Sama myśl pana Czopka i wypowiedz na jego konferencji o tym, że nie widzi sprzeczności w byciu podwładnym burmistrza i jednocześnie jego kontrkandydatem udowadnia nam, że pan Czopek delikatnie mówiąc nie dorósł do wymarzonych przez niego stanowisk.


Porównanie urzędu miasta do quasi przedsiębiorstw a jest mało trafne.

Czopek miał realizować swoje koncepcje w przestrzeni, która została mu zaproponowana i powierzona, niestety był za dobry i to zostało zauważone.
Całe to podporządkowani e się miało prosty, cel pozbycie się kontrkandydata w następnych wyborach. Masz posadę, dostajesz kasę, siedź cicho... w przeszłości jeden obecnie radny dał się sprzedać.
no, ale w przypadku Czopka to stety/niestety* się nie sprawdziło.

* niepotrzebne skreślić
 
 
#3 Radek 2012-04-13 07:15
Świetnie skomentowany obecny stan w naszym mieście :) Niestety zgadzam się z ostatnim zdaniem, sam się wycofałem. Zauważam jednak, z racji obecnej pracy, że każde działanie społeczne, charakteryzuje się właśnie działaniem kilku osób, tych naprawdę zdeterminowanyc h. Z kolei, jeżeli takie działanie przynosi efekty, to pomimo tego, że sukces tworzą tylko zdeterminowani ma on nagle wielu ojców, a porażka jest sierotą.
 
 
#2 gnom 2012-04-12 17:57
Zastanów się co piszesz Barbarossa. To nie jest demokracja. Szef Ci płaci i decyduje a Ty się podporządkowuje sz lub rzucasz pracę. Jak nie pasowało od początku z Grabką to po co się pchał ? Jakoś przez 10 miesięcy pensja pasowała ? Sama myśl pana Czopka i wypowiedz na jego konferencji o tym, że nie widzi sprzeczności w byciu podwładnym burmistrza i jednocześnie jego kontrkandydatem udowadnia nam, że pan Czopek delikatnie mówiąc nie dorósł do wymarzonych przez niego stanowisk.
 
 
#1 Barbossa 2012-04-12 16:00
Czopek nie chciał się podporządkować Grabce i poleciał.
Mógł siedzieć cicho i zaprzeczać, że będzie kandydować, dopiero na końcu odpalić petardę i kandydować. Nie zrobił tego - źle, a gdy by zrobił to też nieprzychylnie był by odbierany.
Obecnie źle jest spostrzegany wyłącznie urzędujący burmistrz, który zrobił małą Białoruś i swojego kontrkandydata pozbawił możliwości szerszego wykazania się umiejętnościami .
 

Ostatnie komentarze

  • Rafaello diTravelfan
    Hej ! Jestem świeżo po lekturze Twojej barwnej relacji z imprezy Kolory pustynnych ...

    Czytaj więcej...

     
  • www.
    Nie do końca ze wszystkim się zgodzę, ale w gruncie rzeczy dobrze napisane i będę ...

    Czytaj więcej...

     
  • Krystyna
    Brawo Janeczko - są miejsca,gdzie rządzi przyroda, a nie pseudoturyści jakiejkolwiek ...

    Czytaj więcej...

     
  • anastazja
    świetnie autor opisuje swoje wojaże w lutym i ja lecę do Indii i trochę się ...

    Czytaj więcej...

     
  • http://www.
    Bardzo dobrze powiedziane, w wielu kwestiach się zgadzam.

    Czytaj więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 76 gości oraz 0 użytkowników.