Dwa razy w roku nasze miasto wyraźnie ożywa. Zaczynają tworzyć się małe lokalne korki, wszędzie więcej ludzi. W Klasztorze Franciszkanów kolejki do konfesjonałów potwierdzające tezę , że zapowiadany na 2012 rok koniec świata ma nadejść w najbliższych dniach. Co chwilę nasz wzrok trafia na dawno nie widziane twarze, które jednak ciągle jeszcze kojarzymy jako naszych sąsiadów, znajomych ze szkoły czy z pracy. Łatwo spotkać samochód z rejestracją z Niemiec, Holandii, Skandynawii czy nawet wysp brytyjskich. Można by pomyśleć że w mieście ruszyła jakaś duża inwestycja z udziałem kapitału zagranicznego.
To jednak kolejne święta powodują takie ożywienie. Na te kilka dni wraca do Wschowy wielu jej mieszkańców, aby spotkać się z rodziną, odpocząć, i pewnie też poczuć atmosferę Świąt Wielkiej Nocy, której nie doświadczą nigdzie poza Polską.
Cieszę się z tego krótkotrwałego przebudzenia Wschowy. Oby każdy z przybywających do nas w tych dniach poczuł radość z przeżycia Wielkanocy w swoim rodzinnym mieście.
Wiara w Wielkanocne wydarzenia z przed dwóch tysięcy lat, których pamiątka jest powodem ożywienia naszego miasta, jest podstawą religii chrześcijańskiej. Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. (1 List do Koryntian 15,14). W Jerozolimie znajdują się miejsca, które są świadkami tych wydarzeń. Poniżej najważniejsze z nich.
Odwiedza nas 70 gości oraz 0 użytkowników.
Czytaj więcej...