Przestrzeń publiczna w każdym ośrodku, miejskim czy wiejskim, powinna być zagospodarowana. Nie tylko urbanistycznie, zaopatrzona w budynki, infrastrukturę techniczną i drogową, ale i w różnego rodzaju instytucje, które zaspokajać winny potrzeby społeczności lokalnej. Zdarza się jednak nieraz, że jakiś fragment rzeczywistości uwadze ogółu umyka.
Wydaje się, że coś, o czym chcę dziś napisać mieści się w takiej kategorii.
Od jakiegoś czasu obserwuję dwie posesje na terenie Wschowy: jedną przy ul. Konopnic
kiej, gdzie mieszkam, drugą przy Zielonej. Obie wskazują na stan opuszczenia. Wyraźnie było to widoczne zeszłego roku, kiedy rozpanoszyły się chwasty i krzewy rosnące przy płocie. Na posesji przy ul. Zielonej krzew róży rozrósł się do tego stopnia, że cierniste gałęzie uniemożliwiały korzystanie z chodnika. Ponieważ liczne przesyłki pocztowe poutykane w płocie i skrzynce pocztowej wskazywały, że nikt tu nie mieszka, uznałem, że jest to miejsce na mój indywidualny czyn społeczny. Niemodny już i jako inicjatywa zbiorowa zapomniany. Poobcinałem więc gałęzie ciernistych krzewów, pozwalając sobie na refleksję, że w swojej delikatności i poszanowaniu prywatności obcego człowieka nikt z sąsiadów nie śmie tym się zainteresować. A prawda jest smutna. Właściciel posesji zniknął gdzieś już kilka lat temu i nikt nie zajmuje siędomem ani posesją. Przesyłki pocztowe to prawdopodobnie upomnienia za niepłacone rachunki, podatki itp.
Co można zrobić w takiej sytuacji? Kto powinien zająć się taką posesją? Sytuacja jest nietypowa, a sądzę, że jest to temat najbliższy kompetencjom straży miejskiej. Kiedy chodnik jest zajęty w całości gałęziami dzikiej róży, korzystać z niego nie można, a więc straż powinna zainterweniować. Jeśli nie może nikogo zastać, powinna zlecić to służbom komunalnym, a po usunięciu problemu rozważyć czy możliwe jest obciążenie kogokolwiek poza nią. Samorząd i jego organa powołane są przecież do zaspokajania potrzeb społeczności lokalnej, a przy ul. Zielonej ta społeczność chce korzystać z chodnika.
Odwiedza nas 48 gości oraz 0 użytkowników.
Komentarze
"W związku z podjętą uchwałą nr XXXIX/390/06 przez Radę Miejską we Wschowie w sprawie szczegółowych zasad utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta i Gminy Wschowa, mieszkańcy są zobowiązani m.in. do:
I. WYMAGANIA W ZAKRESIE UTRZYMANIA CZYSTOŚCI I PORZĄDKU NA TERENIE NIERUCHOMOŚCI: Właściciele nieruchomości są zobowiązani do utrzymania porządku, czystości oraz należytego stanu sanitarno-higie nicznego nieruchomości. Właściciele nieruchomości winni utrzymywać w należytym stanie tereny zielone wchodzące w skład nieruchomości. Utrzymanie zieleni usytuowanej w chodniku lub pomiędzy chodnikiem a jezdnią należy do zarządcy drogi."
A więc sprawa do Straży Miejskiej.
Co do sąsiadów:
"Art. 149. Kodeksu Cywilnego
Właściciel gruntu może wejść na grunt sąsiedni w celu usunięcia zwieszających się z jego drzew gałęzi lub owoców. Właściciel sąsiedniego gruntu może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody."
Czyn społeczny w narodzie zaginął.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.